cogit logoChmura jest jednym z najszybciej rozwijających się i najbardziej perspektywicznych segmentów rynku IT. Nic dziwnego, bo przetwarzamy coraz większą ilość danych, nie tylko tych wewnętrznych, ale też z zewnątrz firmy. Jednak w kwestii adopcji usług chmurowych polskie przedsiębiorstwa mają wciąż wiele do zrobienia.


 REKLAMA 
 SOLEMIS 
 
Opublikowane w styczniu 2021 r. zestawienie wykorzystania przez przedsiębiorstwa Unii Europejskiej usług chmury obliczeniowej za 2020 r. pokazuje, że mamy do czynienia ze wzrostem adopcji usług chmurowych przez polskie przedsiębiorstwa (z 11 % w roku 2018 do 24% w roku 2020.) Na pierwszy rzut oka – imponujący rozwój. Gorzej trochę wygląda sytuacja jeśli odniesiemy ją do średniej europejskiej na poziomie 36 % w 2021 roku z krajami takimi jak Finlandia (75 %), Szwecja (70 %) i Dania (67 %) na czele. Z kolei po drugiej stronie zestawienia znalazły się Grecja (17%), Rumunia (16%) i Bułgaria (11%). W chmurze korzystamy głównie z poczty elektronicznej i archiwizacji plików, ale też rozwiązań zaawansowanych, takich jak: oprogramowanie finansowo – księgowe, CRM czy wykorzystanie zasobów chmurowych do uruchamiania aplikacji biznesowych.

Katalizator zmian


Jak zaznacza Radosław Kozieja, prezes zarządu Cogit, przodującego dostawcy rozwiązań chmurowych dla controllingu w Polsce:

Chmura to globalny trend, z którym nie ma co dyskutować. Obecnie każda rozmowa z klientem zawiera już ten aspekt dyskusji, czy rozwiązanie powinno być chmurowe, czy też nie. Skąd taki wzrost zainteresowania rozwiązaniami chmurowymi? Trend ten wiąże się w dużej mierze z przejściem na pracę zdalną z powodu pandemii. Firmy zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że kluczowe jest zadbanie o efektywność pracy, zdigitalizowanie większej liczby procesów biznesowych, które do tej pory były zaszyte w organizacji, omawiane na spotkaniach. Kluczowego znaczenia nabiera poprawa dostępu do informacji na temat tego, co dzieje się wewnątrz firmy – zaznacza Kozieja.


Polak pełen obaw


Stosunkowo niski poziom adopcji usług chmurowych w Polsce, w szczególności na tle innych krajów UE, to m.in. efekt wielu obaw związanych z wykorzystaniem nowej technologii oraz bezpieczeństwem. Co najbardziej zniechęca krajowych przedsiębiorców?

Zdecydowanie są to kwestie bezpieczeństwa. Ale z drugiej strony jest też coraz łatwiej uświadomić ludziom, że wysyłając te same mailem narażają je na dużo większe ryzyko wypłynięcia, niż w przypadku umieszczenia ich w chmurze. Bo każdy dostawca rozwiązań chmurowych, żeby przetrwać na rynku, musi dawać gwarancję bezpieczeństwa danych. – przyznaje Kozieja.


Chmura rozproszona ważnym trendem

Analitycy amerykańskiego instytutu badawczego Gartner w swoim corocznym raporcie „Gartner Top Strategic Technology Trends for 2021” wyróżniają chmurę rozproszoną jako jeden z trendów technologicznych, które pomogą firmom dostosować się do nowych okoliczności biznesowych. To specyficzny model lub usługa przetwarzania w chmurze, która umożliwia uruchamianie infrastruktury i usług chmury publicznej w wielu różnych lokalizacjach – mogą to być prywatne centra danych, inna chmura publiczna, centra danych innych firm, lokalizacje brzegowe, przestrzeń. Usługi chmurowe w modelu rozproszonym są udostępniane do różnych lokalizacji, ale obsługa, zarządzanie i rozwój rozwiązań pozostają w gestii dostawcy chmury publicznej.

Chmura prywatna, publiczna czy rozproszona?

Radosław Kozieja podkreśla, że:

Każde podejście z pewnością znajdzie swoich zwolenników i przeciwników. Faktem jest, że gdy ktoś szuka rozwiązań dla siebie coraz trudniej będzie mu się skupić tylko i wyłącznie na jednej platformie dostarczania usług w chmurze. Rozproszenie jest naturalną konsekwencją rozwoju rynku i z czasem będziemy zmuszeni do korzystania z różnych dostawców i wybierania kawałków różnych ofert, które najlepiej odpowiadają naszym potrzebom.


Z całą pewnością chmura rozproszona może być remedium w przypadku problemów ze zdefiniowaniem relacji pomiędzy chmurą publiczną a prywatną, a później wdrożenia zaprojektowanego rozwiązania, które nie tylko jest dość kosztowne, lecz także wymaga posiadania odpowiedniego sprzętu oraz zatrudnienia wykwalifikowanych specjalistów.

Czy controlling powinien się bać chmury?

Chyba nikt nie powinien się bać rozwiązań chmurowych na tym etapie ich rozwoju, na którym się znajdują. A już szczególnie controlling, który ma świadomość konieczności udrożnienia komunikacji i boryka się z nierównomiernością w zapotrzebowaniu na zasoby informatyczne – twierdzi Prezes Cogit.


Podaje przykład systemu budżetowego, który jest wykorzystywany na 120% swoich możliwości przez miesiąc czy dwa w roku, a w pozostałych miesiącach jego wykorzystanie jest ograniczone do minimum. Chmura jest w stanie idealnie rozwiązać problem jego nierównomiernego wykorzystania. Co więcej, projekt wdrożenia w chmurze może rozpocząć się praktycznie od razu, nie ma konieczności przygotowywania zasobów hardware’owych. Chmura nie wymaga utrzymywania infrastruktury IT. Jedynym obszarem, który trzeba dobrze przemyśleć i zaplanować jest integracja, która na pewno będzie realizowana w inny sposób niż dotychczas, ale dobrze przeprowadzona, z odpowiednim wsparciem nie powinna generować większych problemów.

Od chmury nie ma już odwrotu

Chmura obliczeniowa jest dziś fundamentem dla wszystkich działań cyfrowych, zwłaszcza w obliczu pandemii COVID-19. Według Gartnera, wydatki użytkowników na usługi chmury publicznej będą stale wzrastać. Do końca roku 2021 r. klienci przeznaczą na chmurę aż o ok. 62 mld USD więcej niż w ub.r. (łącznie 332,3 mld USD). Zgodnie z szacunkami, wzrost w roku 2022 ma się utrzymać na podobnym poziomie, osiągając poziom 65 mld dolarów. Wykorzystanie i przyjęcie chmury, która dobrze służyła przedsiębiorstwom podczas trwającego kryzysu, nie będzie wyglądać tak samo w nadchodzących latach – uważa Sid Nag, wiceprezes ds. badań w Gartnerze:

Nadal będzie ewoluować od przypadków użycia takich jak migracja infrastruktury i aplikacji, do tych, które łączą chmurę z technologiami, takimi jak sztuczna inteligencja, internet rzeczy, 5G i inne.


Źródło: www.cogit.pl

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:


Back to top