5 największych cyberzagrożeń na nadchodzące kilkanaście miesięcy
Katgoria: BEZPIECZEŃSTWO IT / Utworzono: 24 styczeń 2018
Barracuda Networks przedstawia pięć najbardziej prawdopodobnych i najgroźniejszych cyberzagrożeń, o jakich należy wiedzieć, aby uniknąć niebezpieczeństw związanych z poruszaniem się w sieci. Przewidywania te dotyczą nie tylko roku 2018, ale najbliższych kilkunastu miesięcy i stanowią omówienie wybranych, najistotniejszych zagrożeń, wymierzonych w duże instytucje i użytkowników indywidualnych.
1) Ataki typu „ransomware” i okupy w kryptowalutach
Nieustannie obserwujemy szybki wzrost liczby zagrożeń związanych z oprogramowaniem wymuszającym („ransomware”) i zakładamy, że trend ten utrzyma się znacznie dłużej. Prognoza dotycząca ransomware będzie aktualna przez kolejnych 12-24 miesięcy lub nawet dłużej. Ataki tego typu wiążą się z coraz większą dostępnością kryptowalut, które pozwalają przestępcom zachować anonimowość podczas przeprowadzania ataków na masową skalę. Żądając relatywnie niewielkich płatności od dużej liczby ofiar, atakujący mogą wykorzystać „efekt skali”, dzięki któremu bardziej prawdopodobne jest osiągnięcie przez nich zysku przy zachowaniu anonimowości. Nowe kryptowaluty, zapewniające większą anonimowość niż Bitcoin, zwiększając skalę zjawiska, a niewielkie kwoty wchodzące w grę przekładają się na większe prawdopodobieństwo ich zapłaty przez ofiary.
W przeciwieństwie do ataków masowych, ataki celowane polegają na skoncentrowanych próbach przełamania zabezpieczeń dużych, często dobrze chronionych podmiotów. Skuteczny atak celowany często wymaga wielogodzinnych przygotowań i włamań metodą „prób i błędów”. W przypadku masowych programów typu „ransomware” atakujący mogą szeroko zarzucić sieci i czekać, aż ofiara połknie haczyk. Ataki celowane wiążą się z większym ryzykiem komunikacji z ofiarą oraz zwiększonym prawdopodobieństwem zaangażowania wyspecjalizowanych zasobów organów ścigania. Jako, że mniejsze organizacje w dalszym ciągu wypłacają żądany okup, masowe ataki typu „ransomware” stały się prawdziwą epidemią, która nie zniknie w najbliższym czasie.
Zeszłoroczny atak ransomware Wannacry oraz jego wpływ na środowiska produkcyjne firm zwiększył świadomość słabości infrastruktury. Bardziej „inteligentne” i usieciowione zakłady przyszłości będą jeszcze bardziej narażone na ataki. Jest to zjawisko przyjęte za pewnik po obu stronach barykady. Cyberprzestępcy zdali sobie sprawę, że sprytniejsze ataki celowane mogą przełożyć się w przypadku żądania okupu na większy zysk. Wiele przedsiębiorstw przemysłowych zaczyna obecnie wdrażać zabezpieczenia przed takimi atakami. Z pewnością jednak będziemy jeszcze świadkami szeregu zagrożeń wymierzonych wprost w urządzenia podłączone do Internetu.
2) Zaawansowane zagrożenia i ataki wielowektorowe
Ataki typu „ransomware” w dalszym ciągu będą szkodzić przedsiębiorstwom. Atakujący będą poszukiwać nowych mechanizmów (takich jak botnety) przesyłania oprogramowania wymuszającego. Spodziewamy się także stopniowego przekształcenia programów typu „ransomware” w programy typu „protectionware”. Cyberprzestępcy mogą zaprzestać żądania okupu za odblokowanie danych na rzecz żądania płatności za uniknięcie przez ofiarę stania się przedmiotem ataku. Drogą dostępu dla zaawansowanych zagrożeń w dalszym ciągu pozostanie poczta elektroniczna. Obok przesyłania złośliwego oprogramowania, ataki przez e-mail będą stawać się coraz bardziej wyrafinowane. Atakujący będą uciekać się do socjotechnik, kampanii celowanych, ataków typu „spear phishing” i „whaling”, aby wykradać informacje uwierzytelniające użytkowników, pozyskiwać ich dane, dopuszczać się oszustw biznesowych itp. W miarę jak organizacje stają się coraz bardziej zdecentralizowane i szerzej wykorzystują w swojej działalności platformy w chmurze, stają się także coraz bardziej podatne na ataki wielowektorowe ze strony cyberprzestępców. Aplikacje sieciowe coraz częściej będą padać łupem hakerów starających się wykraść dane i zakłócić działalność firm.
3) Podszywanie się pod domeny internetowe i przywłaszczanie sobie marek
Spoofing domen internetowych staje się coraz powszechniejszy, a rok 2018 nie przyniesie pod tym względem wielu zmian. Spoofing to rodzaj ataku, w którym atakujący podszywa się w kontaktach z ofiarą pod kogoś innego. Przestępcy korzystają ze spoofingu domen internetowych, podszywając się pod konkretne firmy lub ich pracowników. Często wysyłają wiadomości mailowe klientom lub kontrahentom firmy, aby wyłudzić od nich dane uwierzytelniające i uzyskać dostęp do firmowych kont. Jest to często tylko punkt wyjścia do realizacji wieloetapowej strategii kradzieży danych i popełniania oszustw kosztem danej organizacji, co dziś szybko urasta do najbardziej kosztownego rodzaju cyberataku.
Znacznie zwiększyła się liczba masowych ataków phishingowych, w ramach których cyberprzestępcy podszywają się pod popularne marki internetowe i konsumenckie oraz wykorzystują fałszywe strony internetowe do kradzieży informacji. Sama marka, pod którą podszywają się atakujący jest mniej ważna niż przyjęta przez nich taktyka – przestępcy mogą przecież szybko zmienić wykorzystywaną nazwę i przeprowadzić kolejny atak. Celem ich działania jest przekonanie niepodejrzewających niczego użytkowników do pobrania z Internetu szkodliwych dokumentów lub do zalogowania się na fałszywe konto i przekazania tym samym atakującym danych uwierzytelniających. Otwiera im to następnie drogę do wielu szkodliwych działań. Cyberprzestępcy mogą dzięki danym użytkowników uzyskiwać informacje o danych kart kredytowych, dodatkowe dane osobowe czy informacje o aktywności użytkownika w Internecie, które mogą wykorzystać w kolejnych atakach z użyciem socjotechnik. Często tworzą całe strony internetowe łudząco podobne do rzeczywistych markowych serwisów, aby zwabić swoje ofiary w szczytowych okresach zakupowych. Choć strony takie nie są identyczne jak prawdziwe serwisy internetowe marek, pod które się podszywają, atakujący liczą na to, że większość konsumentów nie dokonuje zakupów bezpośrednio, a więc nie będzie w stanie rozpoznać strony głównej danej marki. Podszywanie się pod marki w wiadomościach email oraz na stronach internetowych to trend, który będzie się stale rozwijał w nadchodzącym roku, a więc firmy i konsumenci muszą mieć się na baczności, edukować pracowników w tym zakresie i liczyć się z możliwością cyberataku.
4 ) Rosnące zagrożenia związane z bezpiecznymi wiadomościami przesyłanymi przez banki
W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z szybkim wzrostem liczby ataków przeprowadzanych za pośrednictwem poczty e-mail, w których wysyłane są wiadomości podszywające się pod „bezpieczne komunikaty” instytucji finansowych. Te fałszywe „bezpieczne wiadomości” zawierają złośliwe oprogramowanie i szkodliwe treści. Podszywanie się pod inne podmioty to jedna z najpowszechniejszych taktyk stosowanych w atakach przez email, ponieważ jest niezwykle skuteczna. W tego rodzaju atakach wykorzystuje się relację danej ofiary z bankiem oraz jej zaufanie, którym ofiara obdarza komunikaty Internetowe ze strony instytucji finansowej. Potencjalny cel, który angażuje się w komunikację internetową z bankiem ma zwykle dla cyberprzestępców wysoką wartość. Takie ataki wiążą się z wysyłką złośliwych dokumentów tekstowych, które wydają się zwykle nieszkodliwe, ale zawierają w sobie wbudowane skrypty, które atakujący mogą na późniejszym etapie aktualizować. Skrypt taki można zmodyfikować, aby dokonać szeregu ataków, w tym z zastosowaniem oprogramowania typu „ransomware” oraz innych zaawansowanych technik. Działania takie bardzo trudno wykryć użytkownikom końcowym, jako że domeny email wykorzystywane w tym procederze do złudzenia przypominają te z prawdziwych wiadomości otrzymywanych od banku. Liczba tych ataków gwałtownie rośnie, a więc możemy spodziewać się otrzymywania fałszywych „bezpiecznych” wiadomości także w przyszłym roku.
5 ) Ataki typu „spear phishing”
Ataki typu „spear phishing” będą stawać się coraz częstsze tak długo, jak długo będą korzystne dla cyberprzestępców. Taktyka „spear phishing” to skoncentrowany atak, oparty na podszywaniu się pod pracownika lub popularną stronę internetową. Jest ona coraz powszechniej stosowana, a według FBI ataki takie są dla cyberprzestępców niezwykle opłacalne.
W przyszłości staną się one jeszcze częstsze i bardziej wyrafinowane pod względem przygotowań oraz sposobu namierzania ofiar. W 2018 r. spodziewamy się znacznie większej liczby wieloetapowych ataków typu „spear phishing”, popartych przygotowaniem i rekonesansem przeprowadzonym przez atakujących wśród niewielkiej liczby ofiar w oczekiwaniu znacznych zysków. Cyberprzestępcy przyjmują teraz podejście „biznesowe”. Podobnie jak w sprzedaży typu B2B, koncentrują się na mniejszej liczbie celów, aby dzięki wysoce spersonalizowanym atakom zabezpieczyć sobie jak największe korzyści. Najbardziej wyszukane socjotechniki obejmują tutaj szereg różnych etapów. Wyspecjalizowani cyberprzestępcy nie starają się atakować kadry zarządzającej przedsiębiorstw, wykorzystując losowo wybrane fałszywe wiadomości. Starają się raczej przeniknąć do organizacji, przeprowadzić rekonesans, a następnie czekać na odpowiedni moment, by oszukać ofiary, przeprowadzając atak z przejętej wcześniej skrzynki pocztowej.
Organizacje będą musiały zainwestować w najnowocześniejsze narzędzia i taktyki, aby zaradzić atakom typu „spear phishing”. Największe nadzieje na tym polu pokłada się obecnie w sztucznej inteligencji (AI). Łatwym łupem atakujących padają organizacje, które nie wdrożyły kompleksowej strategii bezpieczeństwa cyfrowego, a jedynie powielają znane już metody czy narzędzia. Aby chronić zasoby przed tego rodzaju atakami konieczne są nowe formy współpracy pomiędzy specjalistami w zakresie OT i IT, a także pomiędzy poszczególnymi systemami.
Autor tekstu: Wieland Alge, wiceprezes i dyrektor generalny Barracuda Networks w regionie EMEA
Nieustannie obserwujemy szybki wzrost liczby zagrożeń związanych z oprogramowaniem wymuszającym („ransomware”) i zakładamy, że trend ten utrzyma się znacznie dłużej. Prognoza dotycząca ransomware będzie aktualna przez kolejnych 12-24 miesięcy lub nawet dłużej. Ataki tego typu wiążą się z coraz większą dostępnością kryptowalut, które pozwalają przestępcom zachować anonimowość podczas przeprowadzania ataków na masową skalę. Żądając relatywnie niewielkich płatności od dużej liczby ofiar, atakujący mogą wykorzystać „efekt skali”, dzięki któremu bardziej prawdopodobne jest osiągnięcie przez nich zysku przy zachowaniu anonimowości. Nowe kryptowaluty, zapewniające większą anonimowość niż Bitcoin, zwiększając skalę zjawiska, a niewielkie kwoty wchodzące w grę przekładają się na większe prawdopodobieństwo ich zapłaty przez ofiary.
W przeciwieństwie do ataków masowych, ataki celowane polegają na skoncentrowanych próbach przełamania zabezpieczeń dużych, często dobrze chronionych podmiotów. Skuteczny atak celowany często wymaga wielogodzinnych przygotowań i włamań metodą „prób i błędów”. W przypadku masowych programów typu „ransomware” atakujący mogą szeroko zarzucić sieci i czekać, aż ofiara połknie haczyk. Ataki celowane wiążą się z większym ryzykiem komunikacji z ofiarą oraz zwiększonym prawdopodobieństwem zaangażowania wyspecjalizowanych zasobów organów ścigania. Jako, że mniejsze organizacje w dalszym ciągu wypłacają żądany okup, masowe ataki typu „ransomware” stały się prawdziwą epidemią, która nie zniknie w najbliższym czasie.
Zeszłoroczny atak ransomware Wannacry oraz jego wpływ na środowiska produkcyjne firm zwiększył świadomość słabości infrastruktury. Bardziej „inteligentne” i usieciowione zakłady przyszłości będą jeszcze bardziej narażone na ataki. Jest to zjawisko przyjęte za pewnik po obu stronach barykady. Cyberprzestępcy zdali sobie sprawę, że sprytniejsze ataki celowane mogą przełożyć się w przypadku żądania okupu na większy zysk. Wiele przedsiębiorstw przemysłowych zaczyna obecnie wdrażać zabezpieczenia przed takimi atakami. Z pewnością jednak będziemy jeszcze świadkami szeregu zagrożeń wymierzonych wprost w urządzenia podłączone do Internetu.
2) Zaawansowane zagrożenia i ataki wielowektorowe
Ataki typu „ransomware” w dalszym ciągu będą szkodzić przedsiębiorstwom. Atakujący będą poszukiwać nowych mechanizmów (takich jak botnety) przesyłania oprogramowania wymuszającego. Spodziewamy się także stopniowego przekształcenia programów typu „ransomware” w programy typu „protectionware”. Cyberprzestępcy mogą zaprzestać żądania okupu za odblokowanie danych na rzecz żądania płatności za uniknięcie przez ofiarę stania się przedmiotem ataku. Drogą dostępu dla zaawansowanych zagrożeń w dalszym ciągu pozostanie poczta elektroniczna. Obok przesyłania złośliwego oprogramowania, ataki przez e-mail będą stawać się coraz bardziej wyrafinowane. Atakujący będą uciekać się do socjotechnik, kampanii celowanych, ataków typu „spear phishing” i „whaling”, aby wykradać informacje uwierzytelniające użytkowników, pozyskiwać ich dane, dopuszczać się oszustw biznesowych itp. W miarę jak organizacje stają się coraz bardziej zdecentralizowane i szerzej wykorzystują w swojej działalności platformy w chmurze, stają się także coraz bardziej podatne na ataki wielowektorowe ze strony cyberprzestępców. Aplikacje sieciowe coraz częściej będą padać łupem hakerów starających się wykraść dane i zakłócić działalność firm.
3) Podszywanie się pod domeny internetowe i przywłaszczanie sobie marek
Spoofing domen internetowych staje się coraz powszechniejszy, a rok 2018 nie przyniesie pod tym względem wielu zmian. Spoofing to rodzaj ataku, w którym atakujący podszywa się w kontaktach z ofiarą pod kogoś innego. Przestępcy korzystają ze spoofingu domen internetowych, podszywając się pod konkretne firmy lub ich pracowników. Często wysyłają wiadomości mailowe klientom lub kontrahentom firmy, aby wyłudzić od nich dane uwierzytelniające i uzyskać dostęp do firmowych kont. Jest to często tylko punkt wyjścia do realizacji wieloetapowej strategii kradzieży danych i popełniania oszustw kosztem danej organizacji, co dziś szybko urasta do najbardziej kosztownego rodzaju cyberataku.
Znacznie zwiększyła się liczba masowych ataków phishingowych, w ramach których cyberprzestępcy podszywają się pod popularne marki internetowe i konsumenckie oraz wykorzystują fałszywe strony internetowe do kradzieży informacji. Sama marka, pod którą podszywają się atakujący jest mniej ważna niż przyjęta przez nich taktyka – przestępcy mogą przecież szybko zmienić wykorzystywaną nazwę i przeprowadzić kolejny atak. Celem ich działania jest przekonanie niepodejrzewających niczego użytkowników do pobrania z Internetu szkodliwych dokumentów lub do zalogowania się na fałszywe konto i przekazania tym samym atakującym danych uwierzytelniających. Otwiera im to następnie drogę do wielu szkodliwych działań. Cyberprzestępcy mogą dzięki danym użytkowników uzyskiwać informacje o danych kart kredytowych, dodatkowe dane osobowe czy informacje o aktywności użytkownika w Internecie, które mogą wykorzystać w kolejnych atakach z użyciem socjotechnik. Często tworzą całe strony internetowe łudząco podobne do rzeczywistych markowych serwisów, aby zwabić swoje ofiary w szczytowych okresach zakupowych. Choć strony takie nie są identyczne jak prawdziwe serwisy internetowe marek, pod które się podszywają, atakujący liczą na to, że większość konsumentów nie dokonuje zakupów bezpośrednio, a więc nie będzie w stanie rozpoznać strony głównej danej marki. Podszywanie się pod marki w wiadomościach email oraz na stronach internetowych to trend, który będzie się stale rozwijał w nadchodzącym roku, a więc firmy i konsumenci muszą mieć się na baczności, edukować pracowników w tym zakresie i liczyć się z możliwością cyberataku.
4 ) Rosnące zagrożenia związane z bezpiecznymi wiadomościami przesyłanymi przez banki
W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z szybkim wzrostem liczby ataków przeprowadzanych za pośrednictwem poczty e-mail, w których wysyłane są wiadomości podszywające się pod „bezpieczne komunikaty” instytucji finansowych. Te fałszywe „bezpieczne wiadomości” zawierają złośliwe oprogramowanie i szkodliwe treści. Podszywanie się pod inne podmioty to jedna z najpowszechniejszych taktyk stosowanych w atakach przez email, ponieważ jest niezwykle skuteczna. W tego rodzaju atakach wykorzystuje się relację danej ofiary z bankiem oraz jej zaufanie, którym ofiara obdarza komunikaty Internetowe ze strony instytucji finansowej. Potencjalny cel, który angażuje się w komunikację internetową z bankiem ma zwykle dla cyberprzestępców wysoką wartość. Takie ataki wiążą się z wysyłką złośliwych dokumentów tekstowych, które wydają się zwykle nieszkodliwe, ale zawierają w sobie wbudowane skrypty, które atakujący mogą na późniejszym etapie aktualizować. Skrypt taki można zmodyfikować, aby dokonać szeregu ataków, w tym z zastosowaniem oprogramowania typu „ransomware” oraz innych zaawansowanych technik. Działania takie bardzo trudno wykryć użytkownikom końcowym, jako że domeny email wykorzystywane w tym procederze do złudzenia przypominają te z prawdziwych wiadomości otrzymywanych od banku. Liczba tych ataków gwałtownie rośnie, a więc możemy spodziewać się otrzymywania fałszywych „bezpiecznych” wiadomości także w przyszłym roku.
5 ) Ataki typu „spear phishing”
Ataki typu „spear phishing” będą stawać się coraz częstsze tak długo, jak długo będą korzystne dla cyberprzestępców. Taktyka „spear phishing” to skoncentrowany atak, oparty na podszywaniu się pod pracownika lub popularną stronę internetową. Jest ona coraz powszechniej stosowana, a według FBI ataki takie są dla cyberprzestępców niezwykle opłacalne.
W przyszłości staną się one jeszcze częstsze i bardziej wyrafinowane pod względem przygotowań oraz sposobu namierzania ofiar. W 2018 r. spodziewamy się znacznie większej liczby wieloetapowych ataków typu „spear phishing”, popartych przygotowaniem i rekonesansem przeprowadzonym przez atakujących wśród niewielkiej liczby ofiar w oczekiwaniu znacznych zysków. Cyberprzestępcy przyjmują teraz podejście „biznesowe”. Podobnie jak w sprzedaży typu B2B, koncentrują się na mniejszej liczbie celów, aby dzięki wysoce spersonalizowanym atakom zabezpieczyć sobie jak największe korzyści. Najbardziej wyszukane socjotechniki obejmują tutaj szereg różnych etapów. Wyspecjalizowani cyberprzestępcy nie starają się atakować kadry zarządzającej przedsiębiorstw, wykorzystując losowo wybrane fałszywe wiadomości. Starają się raczej przeniknąć do organizacji, przeprowadzić rekonesans, a następnie czekać na odpowiedni moment, by oszukać ofiary, przeprowadzając atak z przejętej wcześniej skrzynki pocztowej.
Organizacje będą musiały zainwestować w najnowocześniejsze narzędzia i taktyki, aby zaradzić atakom typu „spear phishing”. Największe nadzieje na tym polu pokłada się obecnie w sztucznej inteligencji (AI). Łatwym łupem atakujących padają organizacje, które nie wdrożyły kompleksowej strategii bezpieczeństwa cyfrowego, a jedynie powielają znane już metody czy narzędzia. Aby chronić zasoby przed tego rodzaju atakami konieczne są nowe formy współpracy pomiędzy specjalistami w zakresie OT i IT, a także pomiędzy poszczególnymi systemami.
Autor tekstu: Wieland Alge, wiceprezes i dyrektor generalny Barracuda Networks w regionie EMEA
Najnowsze wiadomości
Europejski przemysł cyfryzuje się zbyt wolno – ERP, chmura i AI stają się koniecznością
Europejski przemysł średniej wielkości wie, że cyfryzacja jest koniecznością, ale wciąż nie nadąża za tempem zmian. Ponad 60% firm ocenia swoje postępy w transformacji cyfrowej jako zbyt wolne, mimo rosnącej presji konkurencyjnej, regulacyjnej i kosztowej. Raport Forterro pokazuje wyraźną lukę między świadomością potrzeby inwestycji w chmurę, ERP i AI a realną zdolnością do ich wdrożenia – ograniczaną przez braki kompetencyjne, budżety i gotowość organizacyjną.
Smart Factory w skali globalnej: jak MOWI porządkuje produkcję dzięki danym w czasie rzeczywistym
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Hakerzy nie kradną już tylko haseł. Oni kradną Twój czas i przyszłość. Jak chronić ERP przed paraliżem?
Hakerzy coraz rzadziej koncentrują się wyłącznie na kradzieży haseł. Ich prawdziwym celem jest dziś sparaliżowanie kluczowych systemów biznesowych, przejęcie kontroli nad danymi i wymuszenie kosztownych decyzji pod presją czasu. System ERP, jako centralny punkt zarządzania finansami, produkcją i logistyką, stał się dla cyberprzestępców najbardziej atrakcyjnym celem. Ten artykuł pokazuje, dlaczego tradycyjne zabezpieczenia przestają wystarczać i jak realnie chronić ERP przed atakami, które mogą zatrzymać firmę z dnia na dzień.
PSI automatyzuje logistykę Rossmanna: Wdrożenie WMS i MFC w Czechach
Nowoczesne centrum logistyczne Rossmann w Czechach to przykład, jak strategiczne inwestycje w automatykę i systemy IT wspierają skalowanie biznesu w handlu detalicznym. Projekt realizowany przez PSI Polska obejmuje wdrożenie zaawansowanego systemu WMS oraz sterowania przepływem materiałów, tworząc w pełni zintegrowane środowisko dla obsługi rosnących wolumenów sprzedaży i dynamicznego rozwoju e-commerce. To wdrożenie pokazuje, jak technologia staje się fundamentem efektywnej, przyszłościowej logistyki.
Nowoczesne centrum logistyczne Rossmann w Czechach to przykład, jak strategiczne inwestycje w automatykę i systemy IT wspierają skalowanie biznesu w handlu detalicznym. Projekt realizowany przez PSI Polska obejmuje wdrożenie zaawansowanego systemu WMS oraz sterowania przepływem materiałów, tworząc w pełni zintegrowane środowisko dla obsługi rosnących wolumenów sprzedaży i dynamicznego rozwoju e-commerce. To wdrożenie pokazuje, jak technologia staje się fundamentem efektywnej, przyszłościowej logistyki.Najnowsze artykuły
Magazyn bez błędów? Sprawdź, jak system WMS zmienia codzienność logistyki
Współczesna logistyka wymaga nie tylko szybkości działania, lecz także maksymalnej precyzji – to właśnie te czynniki coraz częściej decydują o przewadze konkurencyjnej firm. Nawet drobne pomyłki w ewidencji stanów magazynowych, błędy przy przyjmowaniu dostaw czy nieprawidłowe rozmieszczenie towarów, mogą skutkować poważnymi stratami finansowymi i opóźnieniami w realizacji zamówień. W jaki sposób nowoczesne rozwiązania do zarządzania pomagają unikać takich sytuacji? Czym właściwie różni się tradycyjny system magazynowy od zaawansowanych rozwiązań klasy WMS (ang. Warehouse Management System)? I w jaki sposób inteligentne zarządzanie procesami magazynowymi realnie usprawnia codzienną pracę setek firm?
Jak maksymalizować zyski z MTO i MTS dzięki BPSC ERP?
Zysk przedsiębiorstwa produkcyjnego zależy nie tylko od wydajności maszyn, ale przede wszystkim od precyzyjnego planowania, realnych danych i umiejętnego zarządzania procesami. Dlatego firmy, które chcą skutecznie działać zarówno w modelu Make to Stock (MTS), jak i Make to Order (MTO), coraz częściej sięgają po rozwiązania klasy ERP, takie jak BPSC ERP.
Warsztaty analityczne i sesja discovery. Jak wygląda pierwszy etap współpracy z partnerem wdrożeniowym ERP
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Strategia migracji danych do nowego systemu ERP. Metody, ryzyka i najlepsze praktyki
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Strategiczna przewaga czy kosztowny mit? Kto wygrywa dzięki chmurze?
Chmura miała być odpowiedzią na wyzwania sektora finansowego: przestarzałą infrastrukturę, rozproszone dane, rosnące oczekiwania klientów i klientek. Dziś korzysta z niej już 91% instytucji, a mimo to tylko nieliczne mówią o realnych efektach. Zaledwie 12% firm maksymalizuje potencjał chmury – tworzy skalowalne platformy, wdraża GenAI, monetyzuje dane. Reszta? Często grzęźnie w kosztach, integracjach i braku kompetencji. Różnica nie tkwi w technologii, ale w strategii – i to ona może zadecydować o miejscu w sektorze, który właśnie wchodzi w kolejną fazę transformacji.
Przeczytaj Również
Bezpieczeństwo systemów IT w chmurze
Współczesne firmy coraz więcej procesów związanych bezpośrednio ze swoją działalnością realizują z… / Czytaj więcej
Bezpieczeństwo w chmurze czy ochrona on premise?
Czy firmy powinny polegać na rozwiązaniach bezpieczeństwa opartych na chmurze? To i inne pytania nu… / Czytaj więcej
Teoria liczb w służbie kryptografii – jak ochronić swoje hasło przed złamaniem
W minionym roku aż 69% polskich firm odnotowało przynajmniej jeden incydent polegający na naruszeni… / Czytaj więcej
Internet of things - nieustanny rozwój, czy łatwy cel cyberprzestępców?
Inteligentne urządzenia, inteligentne domy, inteligentne miasta — jaka jest wizja technologicznej p… / Czytaj więcej


