Informatyzacja służby zdrowia? Nie tak źle, jak mogłoby się wydawać
Katgoria: ERP / Utworzono: 14 grudzień 2016
Informatyzacja służby zdrowia? Nie tak źle, jak mogłoby się wydawać
ePUAP ma ciągłe awarie, Platforma P1 wciąż nie została uruchomiona, a funkcjonalność systemu eWUŚ pozostawia wiele do życzenia – taki obraz informatyzacji polskiej administracji dominuje w publicznym dyskursie. W gąszczu krytyki giną dobre praktyki, których nie brakuje. Służba zdrowia jest tego najlepszym przykładem.
Informatyzacja administracji publicznej od lat budzi kontrowersje. Ciągłe awarie nielicznych istniejących systemów, takich jak ePUAP i eWUŚ, kolejne opóźnienia we wdrożeniu Elektronicznej Platformy Gromadzenia, Analizy i Udostępniania Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych oraz nieprawidłowa – według NIK – polityka bezpieczeństwa realizowana przez instytucje publiczne sprawiają, że informatyzacji towarzyszy zwykle negatywny kontekst.
Minusy przysłaniają plusy
Trudno się temu dziwić, patrząc choćby na to, co dzieje się w służbie zdrowia. Minister Konstanty Radziwiłł poinformował w maju br., że spośród 24 produktów projektu P1, które mieli przekazać wykonawcy, odebrano 13, i to w wersji niepełnej. Projekt opóźnił się, a polski budżet wciąż jest narażony na wielomilionowe straty z tego tytułu. Fatalny obraz dopełnia zadłużenie szpitali, które wyniosło pod koniec 2015 r. prawie 14 miliardów złotych, i przedostatnie miejsce, które Polska zajęła w Europejskim Konsumenckim Indeksie Zdrowia. Niezadowolenie budzą trudności w dotarciu do lekarza pierwszego kontaktu, odległe terminy przyjęć przez specjalistów, wydłużające się kolejki do szpitali na zabiegi planowe, jak również pojawiające się problemy z uzyskaniem pomocy w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia. Coraz dotkliwiej odczuwany jest brak fachowej kadry medycznej, lekarzy i pielęgniarek.
Z drugiej strony nie sposób nie zauważyć pewnych pozytywnych zmian, jakie na przestrzeni lat dokonały się w obszarze informatyzacji szpitali i które stanowią krok w kierunku poprawy jakości usług zdrowotnych. Bez wątpienia wzrosła świadomość zarządzających, pozyskano także fundusze unijne, w efekcie zrealizowano sporo wdrożeń systemów informatycznych, wśród których nie brakuje też dużych projektów.
E-administracja inwestuje w bezpieczeństwo
O tym, że informatyzacja przyśpiesza, świadczyć może rozstrzygnięcie przetargu na usługodawcę kolokacji techniczno-systemowej w ramach zapewnienia trwałości projektów P1, P2 i P4. W wyniku tego postępowania Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ) wyłoniło w maju giełdową spółkę ATM, która będzie świadczyć usługę w okresie od 1 czerwca 2016 r. do 30 listopada 2017 r.
O tym, jak istotne są kwestie bezpieczeństwa i dostępu do informacji w obszarze zdrowia, świadczą badania Ponemon Institute. Średni koszt każdej minuty przestoju wśród badanych instytucji ochrony zdrowia wyniósł blisko 8 tys. dolarów. Średni koszt pojedynczej awarii związanej z przerwą w dostępie do danych medycznych oszacowano na 690 tys. dolarów. Jest więc o co walczyć.
Konieczność i potrzeba
Według ekspertyzy Ministerstwa Zdrowia obecnie ponad 1500 placówek medycznych ma opracowaną strategię informatyzacji na najbliższe kilka lat. Co ciekawe, blisko połowa z nich – 742 podmioty – już korzysta z outsourcingu IT, natomiast prawie 500 rozważa taką możliwość. To sygnał, że szeroko pojęty sektor usług medycznych zaczyna myśleć w podobnych kategoriach, jak menedżerowie firm, w których liczy się bilans zysków i strat i gdzie zawsze szuka się oszczędności. Outsourcing może być jednym ze sposobów ograniczania kosztów, co dobrze pokazuje analiza przeprowadzona przez Atmana, największego operatora centrum danych w Polsce. Giełdowa spółka we współpracy z Audytelem pokusiła się o porównanie kosztów utrzymania serwerowni w różnych wariantach. Niezależnie od tego, czy placówka medyczna postanowi zaaranżować już istniejące w budynku pomieszczenie na serwerownię, czy dalej wykorzystywać już posiadaną infrastrukturę IT, outsourcing, czyli kolokacja, okazuje się znacząco tańsza.
Optymalizacja kosztów jest też istotnym aspektem podejmowania decyzji o wdrożeniu systemu ERP. Uchwalona ustawa o działalności leczniczej z dnia 15 kwietnia 2011 r. sprawiła, że szpitale publiczne zaczęły przekształcać się w spółki prawa handlowego. Wprowadzono wówczas do ochrony zdrowia reguły systemu rynkowego.
Przepisy w służbie informatyzacji
Oprócz wdrażania platformy e-zdrowia i systemów klasy ERP coraz częściej podejmowane są również oddolne inicjatywy dedykowane pacjentom. Najlepszym tego przykładem jest testowana obecnie w Instytucie Kardiologii w Aninie aplikacja medyczna Remedizer, służąca do zdalnej opieki nad przewlekle chorymi pacjentami.
Na informatyzację w dużym stopniu wpłyną przepisy. Od 1 sierpnia 2017 r. w każdej placówce medycznej, przychodni, klinice, gabinecie prywatnym, NZOZ czy innym podmiocie medycznym dokumentację medyczną będzie można prowadzić wyłącznie w formie elektronicznej. Dotyczy to również indywidualnych praktyk lekarskich. Oznacza to, że placówki medyczne będą zobligowane do wdrożenia przynajmniej aplikacji IT do obsługi i archiwizacji danych pacjentów.
Według planów ministerstwa po roku 2018 pacjenci będą mogli już korzystać z elektronicznej recepty, pobierać elektroniczne skierowania na badania i zabiegi oraz śledzić historię swoich wizyt na specjalnym koncie pacjenta. Pozostaje trzymać rządzących za słowo.
Minusy przysłaniają plusy
Trudno się temu dziwić, patrząc choćby na to, co dzieje się w służbie zdrowia. Minister Konstanty Radziwiłł poinformował w maju br., że spośród 24 produktów projektu P1, które mieli przekazać wykonawcy, odebrano 13, i to w wersji niepełnej. Projekt opóźnił się, a polski budżet wciąż jest narażony na wielomilionowe straty z tego tytułu. Fatalny obraz dopełnia zadłużenie szpitali, które wyniosło pod koniec 2015 r. prawie 14 miliardów złotych, i przedostatnie miejsce, które Polska zajęła w Europejskim Konsumenckim Indeksie Zdrowia. Niezadowolenie budzą trudności w dotarciu do lekarza pierwszego kontaktu, odległe terminy przyjęć przez specjalistów, wydłużające się kolejki do szpitali na zabiegi planowe, jak również pojawiające się problemy z uzyskaniem pomocy w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia. Coraz dotkliwiej odczuwany jest brak fachowej kadry medycznej, lekarzy i pielęgniarek.
Z drugiej strony nie sposób nie zauważyć pewnych pozytywnych zmian, jakie na przestrzeni lat dokonały się w obszarze informatyzacji szpitali i które stanowią krok w kierunku poprawy jakości usług zdrowotnych. Bez wątpienia wzrosła świadomość zarządzających, pozyskano także fundusze unijne, w efekcie zrealizowano sporo wdrożeń systemów informatycznych, wśród których nie brakuje też dużych projektów.
Do niedawna rynek publicznych zakładów opieki zdrowotnej był jednym z bardziej zaniedbanych pod względem informatyzacji obszarów w Polsce. Sytuacja ta jednak zaczęła się zmieniać nie tylko dzięki wsparciu finansowemu Unii Europejskiej, ale przede wszystkim dostrzeżeniu przez obecnych menadżerów placówek szpitalnych konieczności optymalizacji kosztów i posiadania w związku z tym rozbudowanych systemów informatycznych. Brak informatyzacji jest zawsze szczególnie dotkliwy tam, gdzie skala problemów zarządczych jest duża i gdzie obszarów funkcjonowania organizacji jest wiele – zauważa Arkadiusz Bała, Dyrektor ds. Współpracy z Partnerami w katowickiej firmie BPSC SA, która na przestrzeni ostatnich lat zrealizowała wiele wdrożeń systemów ERP w służbie zdrowia.Przykładem może być choćby projekt zrealizowany w Szpitalu im. Jana Pawła II we Włoszczowie we współpracy z partnerem, firmą medhub (wcześniej SI ALMA). Był on współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach działania 2.2 „Budowa infrastruktury społeczeństwa informacyjnego” Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Świętokrzyskiego na lata 2007 – 2013 i obok oprogramowania Impuls 5 obejmował także implementację systemów klasy HIS i RIS „Eskulap” oraz dostarczenie infrastruktury teleinformatycznej. Podobnych wdrożeń BPSC i medhub zrealizowały do tej pory kilkadziesiąt.
E-administracja inwestuje w bezpieczeństwo
O tym, że informatyzacja przyśpiesza, świadczyć może rozstrzygnięcie przetargu na usługodawcę kolokacji techniczno-systemowej w ramach zapewnienia trwałości projektów P1, P2 i P4. W wyniku tego postępowania Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ) wyłoniło w maju giełdową spółkę ATM, która będzie świadczyć usługę w okresie od 1 czerwca 2016 r. do 30 listopada 2017 r.
Dane medyczne to szczególnie wrażliwy rodzaj informacji. W postaci elektronicznej przetwarzane będą karty pacjentów, wyniki badań, zdjęcia z RTG, EKG czy tomografu komputerowego, dlatego tak istotny jest odpowiedni poziom zabezpieczeń przy jednoczesnym zapewnieniu wysokiej dostępności do informacji. To priorytety, którymi będziemy się kierować przy realizacji projektu P1-P4 – deklaruje Sylwester Biernacki z ATM, który pod marką handlową Atman obsługuje m.in. największe banki, firmy ubezpieczeniowe i spółki medialne.Do tej pory z bezpieczeństwem nie było najlepiej. Jak wykazała ostatnia kontrola NIK, projekty z zakresu e-administracji – w tym te zrealizowane w sektorze medycznym pozostawiają wiele do życzenia w kwestii bezpieczeństwa danych. Jedną z instytucji, na których NIK w swoim raporcie nie pozostawił suchej nitki, jest Narodowy Fundusz Zdrowia i jego Elektroniczna Weryfikacja Uprawnień Świadczeniobiorców – eWUŚ. To w zasadzie jedyny uruchomiony obecnie w sektorze medycznym system, który i tak nie funkcjonuje prawidłowo, nie spełnia też wymogów bezpieczeństwa danych jego użytkowników.
O tym, jak istotne są kwestie bezpieczeństwa i dostępu do informacji w obszarze zdrowia, świadczą badania Ponemon Institute. Średni koszt każdej minuty przestoju wśród badanych instytucji ochrony zdrowia wyniósł blisko 8 tys. dolarów. Średni koszt pojedynczej awarii związanej z przerwą w dostępie do danych medycznych oszacowano na 690 tys. dolarów. Jest więc o co walczyć.
Konieczność i potrzeba
Według ekspertyzy Ministerstwa Zdrowia obecnie ponad 1500 placówek medycznych ma opracowaną strategię informatyzacji na najbliższe kilka lat. Co ciekawe, blisko połowa z nich – 742 podmioty – już korzysta z outsourcingu IT, natomiast prawie 500 rozważa taką możliwość. To sygnał, że szeroko pojęty sektor usług medycznych zaczyna myśleć w podobnych kategoriach, jak menedżerowie firm, w których liczy się bilans zysków i strat i gdzie zawsze szuka się oszczędności. Outsourcing może być jednym ze sposobów ograniczania kosztów, co dobrze pokazuje analiza przeprowadzona przez Atmana, największego operatora centrum danych w Polsce. Giełdowa spółka we współpracy z Audytelem pokusiła się o porównanie kosztów utrzymania serwerowni w różnych wariantach. Niezależnie od tego, czy placówka medyczna postanowi zaaranżować już istniejące w budynku pomieszczenie na serwerownię, czy dalej wykorzystywać już posiadaną infrastrukturę IT, outsourcing, czyli kolokacja, okazuje się znacząco tańsza.
Z naszych wyliczeń wynika, że placówka medyczna w 20-letniej perspektywie zaoszczędzi ponad 29 mln zł. Takie korzyści finansowe osiągnie zarówno wtedy, gdy zrezygnuje z utworzenia serwerowni w swojej siedzibie, jak i wówczas, gdy zdecyduje o zakończeniu eksploatacji dotychczasowej – zwraca uwagę Robert Mikołajski z Atmana.Powyższe wyliczenie odnosi się do uśrednionych potrzeb placówek medycznych w zakresie infrastruktury IT, sprowadzonych do trzech szaf serwerowych.
Różnica w kosztach nie wynika wyłącznie z skali biznesu, ale przede wszystkim z faktu, że przysposobienie i samodzielne utrzymanie serwerowni w tak wysokim standardzie jest trudne, a przez to bardzo kosztowne. Standard ten jest niezbędny ze względu na zapewnienie odpowiedniego bezpieczeństwa danych zawierających wrażliwe informacje związane z personaliami pacjentów i ich historią choroby. Informacje tego typu wciąż nie znikają z kręgu zainteresowań cyberprzestępców, a zgodnie z raportem firmy IBM w ostatnim roku służba zdrowia była najczęściej atakowanym sektorem gospodarki – dodaje Robert Mikołajski.Operatorzy centrów danych dysponują zwykle odpowiednimi narzędziami do zabezpieczania cyfrowych informacji, stąd decyzja o outsourcingu wiąże się nie tylko z optymalizacją kosztów utrzymania zasobów IT, ale także ze zminimalizowaniem ryzyka strat – zarówno materialnych, jak i wizerunkowych.
Optymalizacja kosztów jest też istotnym aspektem podejmowania decyzji o wdrożeniu systemu ERP. Uchwalona ustawa o działalności leczniczej z dnia 15 kwietnia 2011 r. sprawiła, że szpitale publiczne zaczęły przekształcać się w spółki prawa handlowego. Wprowadzono wówczas do ochrony zdrowia reguły systemu rynkowego.
Funkcjonowanie placówki medycznej można przyrównać do działania przedsiębiorstwa. Wdrożenie systemu ERP z jednej strony pozwala placówce na rozliczanie wszystkich rodzajów zatrudnienia specyficznych dla jednostek medycznych (np. kontrakty), zarządzanie materiałami w kontekście planowania zaopatrzenia, jak i finansów oraz powiązanej sprawozdawczości. Z drugiej zaś strony umożliwia kadrze menadżerskiej sprawowanie właściwej kontroli nadzorczej nad kosztami podmiotów leczniczych, co ma szczególne znaczenie w sytuacji, w której mają one dzięki monopolowi NFZ marginalny wpływ na przychody – przekonuje Arkadiusz Bała z BPSC.Potwierdzają to doświadczenia placówek, w których takie rozwiązania wdrożono.
Dzięki implementacji systemu ERP szybko uzyskaliśmy możliwość rezerwacji gabinetów medycznych, mamy też ich pełny podgląd na terminarzu graficznym – tłumaczy Celestyna Mędrala-Błaszczyk, Kierownik Działu Administracji w śląskim FamiliaMedzie. – Tworzenie grafików pracy personelu odbywa się za pomocą wcześniej zdefiniowanych wzorców harmonogramu, a po rozliczeniu czasu pracy system automatycznie przelicza pensje pracowników. Aplikacja pomaga nam również w zaopatrzeniu – posiada mechanizmy sugestii zakupów szczepionek na podstawie zdefiniowanych stanów minimalnych oraz aktualnych, zarejestrowanych w placówkach zapotrzebowań. Dzięki temu, że system jest zintegrowany, raz wprowadzone informacje są dostępne dla wszystkich pracowników, co jest dla nas kluczowe przy zarządzaniu trzema placówkami medycznymi – dodaje Celestyna Mędrala-Błaszczyk, Kierownik Działu Administracji w FamiliaMed.Wdrożenie systemów ERP zazwyczaj obejmie moduły: Finansowo-Księgowy, Kadry i Płace, Gospodarka Materiałowa, Dystrybucja, Produkcja, CRM i Obieg Dokumentów. W zależności od wielkości placówki i potrzebnych rozwiązań wdrożenia systemów ERP mogą trwać od kliku tygodni w małych sieciach przychodni do nawet 1,5 roku w przypadku szpitali.
Przepisy w służbie informatyzacji
Oprócz wdrażania platformy e-zdrowia i systemów klasy ERP coraz częściej podejmowane są również oddolne inicjatywy dedykowane pacjentom. Najlepszym tego przykładem jest testowana obecnie w Instytucie Kardiologii w Aninie aplikacja medyczna Remedizer, służąca do zdalnej opieki nad przewlekle chorymi pacjentami.
Pacjenci z wszczepionymi pompami wspomagającymi pracę serca korzystają z aplikacji już po zakończeniu hospitalizacji, w warunkach domowych. Wszystko odbywa się zdalnie. Za pomocą Remedizera podopieczni monitorowani są w kilku obszarach, takich jak pomiar płynów pompy, ciśnienie czy temperatura. Wyniki są przesyłane do centrum monitorowania, gdzie podlegają analizie, a pacjent dostaje informację zwrotną na temat swojego stanu zdrowia i ewentualne zalecenia – wyjaśnia Michał Jakubowski, jeden z pomysłodawców Remedizera oraz uczestnik projektu.Zastosowanie tego typu narzędzi nie tylko jest dużym ułatwieniem dla pacjentów, ale może wpłynąć na zmniejszenie kolejek do specjalistów poprzez ograniczenie zbędnych wizyt. Jak wynika z badań przeprowadzonych w 2013 r. w szpitalach opieki doraźnej świadczących krótkoterminowe leczenie, zabiegi i opiekę oraz wśród lekarzy ogólnych w Europie, e-zdrowie jest coraz powszechniejsze. Na tle UE najlepiej pod tym względem prezentowały się Dania z wynikiem 66% usług z kategorii e-zdrowie, Estonia ¬– 63% oraz Szwecja i Finlandia po 62%. W przypadku Polski wskaźnik ten wynosił jedynie 25%, jednak patrząc na plany realizacji platformy P1, inwestycje placówek medycznych w systemy ERP i projekty z zakresu telemedycyny można mieć nadzieję, że w perspektywie najbliższych lat stopień informatyzacji polskiej służby zdrowia będzie się stale zwiększał.
Na informatyzację w dużym stopniu wpłyną przepisy. Od 1 sierpnia 2017 r. w każdej placówce medycznej, przychodni, klinice, gabinecie prywatnym, NZOZ czy innym podmiocie medycznym dokumentację medyczną będzie można prowadzić wyłącznie w formie elektronicznej. Dotyczy to również indywidualnych praktyk lekarskich. Oznacza to, że placówki medyczne będą zobligowane do wdrożenia przynajmniej aplikacji IT do obsługi i archiwizacji danych pacjentów.
Według planów ministerstwa po roku 2018 pacjenci będą mogli już korzystać z elektronicznej recepty, pobierać elektroniczne skierowania na badania i zabiegi oraz śledzić historię swoich wizyt na specjalnym koncie pacjenta. Pozostaje trzymać rządzących za słowo.
Najnowsze wiadomości
PSI prezentuje nową identyfikację wizualną
W ramach realizowanej strategii transformacji PSI Software SE zaprezentowała nową identyfikację wizualną. Odświeżony wizerunek w spójny sposób oddaje technologiczne zaawansowanie firmy, jej głęboką wiedzę branżową oraz silne ukierunkowanie na potrzeby klientów. Zmiany te wzmacniają pozycję PSI jako innowacyjnego lidera technologicznego w obszarze skalowalnych rozwiązań informatycznych opartych na sztucznej inteligencji i chmurze, rozwijanych z myślą o energetyce i przemyśle.
W ramach realizowanej strategii transformacji PSI Software SE zaprezentowała nową identyfikację wizualną. Odświeżony wizerunek w spójny sposób oddaje technologiczne zaawansowanie firmy, jej głęboką wiedzę branżową oraz silne ukierunkowanie na potrzeby klientów. Zmiany te wzmacniają pozycję PSI jako innowacyjnego lidera technologicznego w obszarze skalowalnych rozwiązań informatycznych opartych na sztucznej inteligencji i chmurze, rozwijanych z myślą o energetyce i przemyśle.
Europejski przemysł cyfryzuje się zbyt wolno – ERP, chmura i AI stają się koniecznością
Europejski przemysł średniej wielkości wie, że cyfryzacja jest koniecznością, ale wciąż nie nadąża za tempem zmian. Ponad 60% firm ocenia swoje postępy w transformacji cyfrowej jako zbyt wolne, mimo rosnącej presji konkurencyjnej, regulacyjnej i kosztowej. Raport Forterro pokazuje wyraźną lukę między świadomością potrzeby inwestycji w chmurę, ERP i AI a realną zdolnością do ich wdrożenia – ograniczaną przez braki kompetencyjne, budżety i gotowość organizacyjną.
Smart Factory w skali globalnej: jak MOWI porządkuje produkcję dzięki danym w czasie rzeczywistym
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Hakerzy nie kradną już tylko haseł. Oni kradną Twój czas i przyszłość. Jak chronić ERP przed paraliżem?
Hakerzy coraz rzadziej koncentrują się wyłącznie na kradzieży haseł. Ich prawdziwym celem jest dziś sparaliżowanie kluczowych systemów biznesowych, przejęcie kontroli nad danymi i wymuszenie kosztownych decyzji pod presją czasu. System ERP, jako centralny punkt zarządzania finansami, produkcją i logistyką, stał się dla cyberprzestępców najbardziej atrakcyjnym celem. Ten artykuł pokazuje, dlaczego tradycyjne zabezpieczenia przestają wystarczać i jak realnie chronić ERP przed atakami, które mogą zatrzymać firmę z dnia na dzień.
Najnowsze artykuły
Magazyn bez błędów? Sprawdź, jak system WMS zmienia codzienność logistyki
Współczesna logistyka wymaga nie tylko szybkości działania, lecz także maksymalnej precyzji – to właśnie te czynniki coraz częściej decydują o przewadze konkurencyjnej firm. Nawet drobne pomyłki w ewidencji stanów magazynowych, błędy przy przyjmowaniu dostaw czy nieprawidłowe rozmieszczenie towarów, mogą skutkować poważnymi stratami finansowymi i opóźnieniami w realizacji zamówień. W jaki sposób nowoczesne rozwiązania do zarządzania pomagają unikać takich sytuacji? Czym właściwie różni się tradycyjny system magazynowy od zaawansowanych rozwiązań klasy WMS (ang. Warehouse Management System)? I w jaki sposób inteligentne zarządzanie procesami magazynowymi realnie usprawnia codzienną pracę setek firm?
Jak maksymalizować zyski z MTO i MTS dzięki BPSC ERP?
Zysk przedsiębiorstwa produkcyjnego zależy nie tylko od wydajności maszyn, ale przede wszystkim od precyzyjnego planowania, realnych danych i umiejętnego zarządzania procesami. Dlatego firmy, które chcą skutecznie działać zarówno w modelu Make to Stock (MTS), jak i Make to Order (MTO), coraz częściej sięgają po rozwiązania klasy ERP, takie jak BPSC ERP.
Warsztaty analityczne i sesja discovery. Jak wygląda pierwszy etap współpracy z partnerem wdrożeniowym ERP
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Strategia migracji danych do nowego systemu ERP. Metody, ryzyka i najlepsze praktyki
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Strategiczna przewaga czy kosztowny mit? Kto wygrywa dzięki chmurze?
Chmura miała być odpowiedzią na wyzwania sektora finansowego: przestarzałą infrastrukturę, rozproszone dane, rosnące oczekiwania klientów i klientek. Dziś korzysta z niej już 91% instytucji, a mimo to tylko nieliczne mówią o realnych efektach. Zaledwie 12% firm maksymalizuje potencjał chmury – tworzy skalowalne platformy, wdraża GenAI, monetyzuje dane. Reszta? Często grzęźnie w kosztach, integracjach i braku kompetencji. Różnica nie tkwi w technologii, ale w strategii – i to ona może zadecydować o miejscu w sektorze, który właśnie wchodzi w kolejną fazę transformacji.
Przeczytaj Również
Europejski przemysł cyfryzuje się zbyt wolno – ERP, chmura i AI stają się koniecznością
Ponad 60% średnich przedsiębiorstw przemysłowych w Europie uważa, że tempo ich transformacji cyfrow… / Czytaj więcej
Od półfabrykatu do produktu „na miarę”: wsparcie modelu ATO w systemie BPSC ERP
Rosnące oczekiwania klientów względem personalizacji sprawiają, że klasyczne modele produkcji opart… / Czytaj więcej
Cyfrowy duet dla przemysłu mięsnego - ERP w chmurze i Prodaso
Branża mięsna to bardzo wymagający sektor przemysłu. Producenci każdego dnia mierzą się z szeregiem… / Czytaj więcej
Ekosystem narzędzi dla produkcji – Dynamics 365 4FACTORY
Produkcja to jeden z bardziej wymagających sektorów gospodarki. Uniwersalne systemy często nie speł… / Czytaj więcej
Idemitsu wzmacnia strategię ERP z Rimini Street: maksymalizacja wartości SAP ECC 6.0 zamiast migracji
Idemitsu Kosan – japoński producent i detalista produktów naftowych – obrała pragmatyczny kurs tran… / Czytaj więcej


