Przejdź do głównej treści
Pandemia wywołała TECHrewolucję w całej gospodarce oraz znacznie przyspieszyła proces digitalizacji w wielu sektorach. Transformacja technologiczna pozwoliła przedsiębiorstwom zachować większą elastyczność biznesową i znacznie ułatwiła dostosowanie działalności do zmieniających się warunków.
Wielu ludzi sądzi, że włączenie jakiejś formy automatyki przemysłowej do ich zakładu produkcyjnego lub firmy będzie korzystne. Może obniżyć koszty produkcji, zwiększyć wydajność, poprawić jakość produktu i prawie wyeliminować błąd ludzki. Dlatego nie dziwi fakt, że automatyzacja jest obecnie popularna w wielu branżach. Jednak czy zawsze się opłaca? Okazuje się, że to zależy od kilku czynników.
W całej Europie zmienił się łańcuch dostaw, co jest dla małych i średnich firm olbrzymią szansą. Mogą ją wykorzystać dzięki technologii, jednak żeby chciały pójść tą drogą, musimy im pokazać, że to jest efektywne, przystępne cenowo i opłacalne – podkreśla Artur Pollak, prezes APA Group. Gliwicka spółka uruchomiła właśnie Centrum Testowania Technologii Przemysłu 4.0. Pozwoli ono w praktyce sprawdzić, jak wygląda proces produkcji opartej o nowe technologie, jak np. IoT, big data czy machine learningu, na których opiera się koncepcja przemysłu 4.0.
Jeszcze w 2018 roku Gartner prognozował, że światowa wartość rynku usług chmurowych będzie rosnąć o około 15 proc. rocznie, sięgając w 2022 roku 331,2 miliardów dolarów. Tymczasem ostatnie prognozy Markets&Markets mówią o wartości około 500 miliardów do tego czasu, a ponad 800 miliardów do roku 2025. Najnowsze dane wskazują, że w samym 2019 roku w Polsce odnotowano 30-procentowy wzrost rynku. Widać zatem, że chmura nie jest już tylko futurystycznym trendem, ale czymś, co realnie pozwala zbudować przewagę konkurencyjną. Szczególnie w branży produkcyjnej, której przedstawiciele mogą za pośrednictwem technologii chmurowych skutecznie realizować koncepcję Przemysłu 4.0.
Świat idzie, a raczej galopuje do przodu. Praktycznie codziennie odkrywane są nowe technologie ułatwiające nam życie. Maszyny, roboty, Internet, sztuczna inteligencja… nikt nie wyobraża już sobie życia bez zaawansowanych narzędzi informatycznych. Wraz z rozwojem technologicznym, konsumenci oczekują coraz lepszych towarów i usług. W odpowiedzi na te oczekiwania, ale również dzięki coraz większym możliwościom technologicznym powstała koncepcja Przemysł 4.0 (Industry 4.0). Co oznacza ten termin? Jak zmieni się branża produkcyjna na przestrzeni najbliższych lat? Czy jest szansa na pomóc w sfinansowaniu transformacji? Dziś uchylamy rąbka tajemnicy.
Międzynarodowe targi przemysłowe w Hanowerze należą do największych na świecie – w 2018 r. odwiedziło je 250 tys. gości. Ale to nie jedyny powód, dla którego przejdą do historii. W 2011 r. to właśnie podczas Hanover Messe przedstawiciele biznesu, nauki i polityki ogłosili koncepcję Industrie 4.01. Pomysł chwycił, a wizja niemieckiej polityki gospodarczej opartej na wykorzystaniu nowych technologii uwiodła także rząd federalny, który włączył ją do inicjatywy „High­Tech Strategy 2020 for Germany”. W 2013 r. specjalna grupa robocza opracowała założenia Przemysłu 4.0 dla rozwoju niemieckiej gospodarki, rozwijając śmiałą perspektywę przedsiębiorstw funkcjonujących w sieciach obejmujących całe fabryki, maszyny, systemy magazynowe i urządzenia produkcyjne.
Większość firm zdaje sobie już dziś sprawę z wpływu jakości agregowanych danych na sukces ich działalności. Czyste dane stanowią podstawę do wykonywania poprawnych analiz i tym samym stają się kluczem do podejmowania trafnych decyzji biznesowych. I odwrotnie – nieodpowiednio segmentowane dane generują dla firm większe koszty, niż można by przypuszczać. Ci, którzy wykorzystują zarządzanie jakością danych w całej organizacji do prawidłowego generowania i administrowania plikami głównymi i danymi transakcyjnymi, zapewniają sobie konkurencyjność, wzrost produkcji oraz torują drogę do sukcesu.
Koncept Przemysłu 4.0 zakłada nie tylko wykorzystanie najnowocześniejszych technologii w obszarze robotyki, automatyzacji, Internetu Rzeczy czy Big Data, ale również tworzenia organizacji, w której wszystkie procesy przebiegają sprawnie, a komunikacja i przepływ informacji jest prosty i efektywny. W wielu zakładach pokutuje mit, że wszelkie zmiany cyfryzacyjne wymagają ogromnych nakładów finansowych czy przemodelowania linii produkcyjnej. Tymczasem wszystkie rozwiązania, które pozwalają automatyzować przynajmniej część zadań i procesów (w tym również procesów miękkich) wspierają zwiększanie efektywności pracy.
Przed nami ostatnie miesiące drugiej dekady XXI wieku, to nie jest dla nas łatwy rok. Zdaniem instytutu Gartnera aktualne wydarzenia odbiją się echem w kolejnym dziesięcioleciu, w którym technologia zmieni otaczający nas świat. Analitycy z amerykańskiej firmy doradczej wybrali pięć — ich zdaniem kluczowych — trendów, które zrewolucjonizują naszą rzeczywistość. Co zatem przyniosą lata 20.?
Spółka Bruk dzięki inwestycji w system abas ERP unowocześnia i automatyzuje zarządzanie i monitoring procesów planowania produkcji, usprawnia komunikację między obszarem produkcji oraz działami zakupów i dyspozycji redukując ryzyko wystąpienia nieoczekiwanych opóźnień w realizacji zleceń.
W ostatnich miesiącach globalna gospodarka stanęła przed bezprecedensowymi wyzwaniami. To skłoniło wiele przedsiębiorstw do zwrotu w kierunku nowoczesnej technologii wspierającej pracowników, klientów i dostawców. W odpowiedzi na te potrzeby, podczas tegorocznej cyfrowej konferencji SAPPHIRE NOW Converge, SAP ogłosił nowe inicjatywy. Wśród nich znalazły się program Climate 21 i deklaracja o zwiększeniu inwestycji w Industry 4.0. Celem podjętych działań jest udoskonalenie łańcucha dostaw.
Pandemia koronawirusa zmieniła sposób naszej codziennej pracy. Tam, gdzie to możliwe, pracownicy wykonują swoje obowiązki zdalnie. Często w obszarach, w których nikt się nie spodziewał, że można użyć home office. Czy jednak możemy pójść jeszcze krok dalej? Czy zakład przemysłowy, uzależniony od fizycznej pracy, w którym ręka ludzka jest niezbędna do utrzymania ciągłości działania i jest ważną częścią mocy produkcyjnej, może przejść na tryb „produkcji zdalnej”?
Efektywne zarządzanie projektami powinno być jednym z priorytetów w każdej organizacji niezależnie od jej wielkości, branży czy głównej działalności. Odpowiednia kontrola i zarządzanie procesami szczególnie istotne znaczenie ma jednak w dużych i średnich firmach. Dla przedsiębiorstw o rozbudowanej skali działalności czy strukturze, a także tych, które opierają się o pracę zdalną lub działają w różnych lokalizacjach, konieczne może być wykorzystanie w tym celu odpowiedniego oprogramowania.
36% wynosi średni poziom nasycenia europejskich firm systemami ERP, podaje Eurostat. Czy to wiele? Cóż, mimo że w ciągu dekady średnia unijna wzrosła o 13 punktów procentowych to w porównaniu z 2018 nie odnotowaliśmy progresu. A jak na tle Europejskiej Wspólnoty wypada Polska? Wyniki nie są znakomite, poza jedną kategorią, w której nasz kraj jest w europejskiej czołówce i wyprzedza m.in. Niemcy oraz Francję.
Firma Trend Micro Incorporated opublikowała wyniki półrocznego badania, w którym wykorzystano pułapkę imitującą prawdziwą fabrykę przemysłową. Wysoce zaawansowany honeypot złożony z systemów technologii operacyjnej (OT) przyciągnął cyberprzestępców wykorzystujących złośliwe programy typu exploit, jak i inne rodzaje ataków motywowanych finansowo.
Oprócz rozwoju fascynujących rozwiązań dla konsumentów, takich jak samochody podłączone do sieci czy inteligentne funkcje do domów, Internet rzeczy definiuje na nowo procesy przemysłowe. Nie umknie mu żaden obszar łańcucha tworzenia wartości. Badania i rozwój, produkcja, zakupy, logistyka, marketing, sprzedaż, obsługa klienta — inteligentne czujniki, olbrzymie strumienie danych i działające autonomicznie obiekty wpływają na sposób, w jaki przedsiębiorstwa pracują, komunikują się i produkują.
Przemysł 4.0, przemysłowy Internet Rzeczy czy fabryka przyszłości: Coraz więcej użytkowników przemysłowych myśli o cyfryzacji operacji produkcyjnych. Nie istnieje żadna magiczna formuła dla tej transformacji. Ale po drodze lepiej nie popełnić wszelkich możliwych błędów. Firma Bosch Rexroth ma za sobą już przeszło pięć lat doświadczenia we wprowadzaniu koncepcji Przemysłu 4.0, zdobytego jako efekt działalności własnej oraz innych firm. W ramach tego procesu, specjaliści firmy w dziedzinie automatyki zidentyfikowali pięć największych przeszkód, które utrudniają wprowadzenie IoT i zwiększają jego koszty.
Polski przemysł produkcyjny jest coraz bardziej świadomy konieczności wprowadzania zmian. Taka postawa wiele mówi zarówno o samych firmach, kondycji branży, jak i o jej perspektywach. Przeważająca część przedsiębiorstw zajmujących się produkcją dąży do poprawy wydajności i optymalizacji wykorzystania zasobów, bo wie jakim wyzwaniem jest dzisiejsza gospodarka i jak szybko zmieniają się jej realia. Zyskujący na popularności model kastomizacji produkcji wymusza konieczność szybkiego działania i adaptowania się do zmieniających trendów i wymagań rynku, a konkurencja jest silna.
16,5 miliarda dolarów - tyle w ubiegłym roku wydały firmy na zakup nowych robotów przemysłowych. Według danych Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR) sprzedaż robotów przemysłowych wzrosła o 6%. Jak podaje IFR, na każde 10 tys. pracowników przypada 99 jednostek. W poprzednim zestawieniu ten współczynnik wyniósł 85 egzemplarzy. Co stoi za postępująca automatyzacją? Oczywiście idea Industry 4.0. (Przemysł 4.0).
Ponad połowa przedsiębiorstw produkcyjnych w Polsce spotkała się z terminem czwartej rewolucji przemysłowej, a znacząca część z nich zaczęła wdrażać rozwiązania technologiczne, które mają je na nią przygotować. Firmy mają także sprecyzowane potrzeby biznesowe oraz świadomość tego, które obszary ich działalności biznesowej wymagają optymalizacji. Jednocześnie zwracają uwagę na bariery w wdrażaniu nowych technologii i wykazują ostrożność w kontekście inwestycji. Takie wnioski płyną z badania „Polska droga do Przemysłu 4.0” przeprowadzonego na zlecenie firmy PSI Polska wśród firm produkcyjnych działających w naszym kraju.