Jednolity Rynek Cyfrowy w UE to szansa dla przedsiębiorców i korzyści dla klientów
Katgoria: WIADOMOŚCI / Utworzono: 09 grudzień 2015
Jednolity Rynek Cyfrowy w UE to szansa dla przedsiębiorców i korzyści dla klientów
Nowelizacja unijnych przepisów spowoduje m.in., że mieszkańcy UE zyskają legalny dostęp np. do dóbr cyfrowych na identycznych zasadach. Każdego dnia ok. 315 mln Europejczyków korzysta z internetu (w Polsce ok. 26 mln). Jak szacuje Komisja Europejska, ujednolicenie rynku cyfrowego da potencjał do wzrostu gospodarki unijnej o 415 mld euro i pozwoli utworzyć setki tysięcy nowych miejsc pracy.
Jak dotąd Unia przegrywa z Ameryką
Rynek cyfrowy w Europie składa się z lokalnych rynków krajowych, które po zsumowaniu dają tylko ok. 42% całego rynku elektronicznego w Unii. Reszta jest zdominowana przez firmy ze Stanów Zjednoczonych, które obsługują aż 54% rynku elektronicznego. Stricte europejski, ponadgraniczny e-commerce to tylko 4% całego cyfrowego tortu.
Entuzjaści ujednolicenia rynku cyfrowego przytaczają korzyści, które odczują zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy. Klienci uzyskają szerszy dostęp do usług i produktów cyfrowych. W 2014 r. tylko 15% Europejczyków kupowało produkty w zagranicznych sklepach, a 44% w krajowych. W Polsce statystki wyglądają podobnie: ok. 45%użytkowników sieci korzysta z ofert polskich e-sklepów, a tylko 13% kupuje w sklepach zagranicznych. Komisja Europejska szacuje, że mając dostęp do szerszej palety transgranicznych dóbr cyfrowych każdego roku e-konsumenci w Unii zaoszczędzą na zakupach online 11,7 mld euro.
Sprzedaż za granicę na razie zbyt kosztowna
Przeciętny sklep internetowy, chcąc wejść na rynki zagraniczne musi średnio wydać ok. 7 tys. euro, m.in. by zaadaptować ofertę do wymagań prawnych danego kraju. Jest to bariera, której większość e-sklepów nie może lub nie chce pokonać. Gdyby jednak ujednolicono przepisy na obszarze całej Unii, ponad połowa (57%) przedsiębiorców chętnie otworzyłaby się na możliwości handlu transgranicznego. Na razie jednak przedsiębiorcom brakuje nie tylko środków finansowych i organizacyjnych na eksplorowanie zagranicznych rynków, ale także podstawowej wiedzy. Z badania firmy Ricoh wynika, że ogromna liczba europejskich firm w ogóle nie słyszała o Single Digital Market (SDM). Największy odsetek takich przedsiębiorstw jest we Włoszech (70%). Podobny odsetek przedsiębiorstw jest we Francji. Spośród firm Hiszpańskich taką opinię wyraziło 65%, a w Niemczech – 61%. W Polsce odsetek przedsiębiorstw, które nie mają dostatecznych informacji o jednolitym rynku cyfrowym wynosi 47%.
Brak wiedzy o zasadach i możliwościach, jakie daje SDM powoduje, że firmy nie są przygotowane do ekspansji na zagraniczne rynki. Najmniej gotowe do podjęcia transgranicznego wyzwania cyfrowego są małe i średnie firmy z Polski (tak deklaruje aż 97% z nich). Niewiele mniejszy odsetek dotyczy firm z Niemiec i Francji (po 95%). Powyżej 90% przedsiębiorstw, które są podobnego zdania znajdziemy także w Luksemburgu, Belgii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Portugalii, na Węgrzech i we Włoszech.
Przyziemne bariery internetowego handlu
Obecnie jedną z największych barier w internetowym handlu transgranicznym są koszty wysyłki i uciążliwe procedury celne. Dla 90% konsumentów niskie koszty dostawy i możliwość łatwego zwrotu przesyłki to jedne z najważniejszych zachęt do decyzji zakupowych. Natomiast 62% europejskich e-sprzedawców jest zdania, że zbyt wysokie koszty przesyłek są barierą dla rozwoju ich biznesów.
Inną barierą w transgranicznym handlu jest geoblocking. To praktyka, która polega na blokowaniu dostępu odbiorcom z wyszczególnionych państw do treści multimedialnych, które są dostępne dla użytkowników sieci z innych państw. Istnieje możliwość identyfikacji adresu IP komputera użytkownika i na tej podstawie uniemożliwienie mu zakupu lub odbioru określonych treści audio-wideo. W 52% przypadków transakcji, które mogłyby się odbyć między krajami, dochodzi do ograniczeń związanych z brakiem możliwości używania sprzedawanego towaru w kraju odbiorcy. Geoblocking oznacza więc rzeczywiste ograniczenie liczby potencjalnych klientów, a tym samym mniejsze zyski dla firm. Dosadnie ujął to Jean Claudee Juncker, szef KE, mówiąc „Dzisiaj można wybrać się w podróż z Talina do Rzymu nie wyciągając nawet paszportu. Ale już po dotarciu na miejsce nie możemy oglądać ulubionych programów telewizyjnych nadawanych w naszym kraju.” - powiedział. Szacunki Komisji mówią, że jedna trzecia Europejczyków w trakcie przebywania za granicą jest zainteresowana swobodnym dostępem do treści, które pochodzą z ich własnego kraju. Natomiast co piąty Europejczyk jest zainteresowany nieograniczonym dostępem do treści pochodzących z innych krajów.
Ujednolicanie europejskiego rynku cyfrowego powoli już następuje. Większość Europejczyków docenia oszczędności płynące ze stopniowego obniżania stawek roamingu. Wiele wskazuje na to, że powoli, ale systematycznie będą znoszone kolejne bariery, hamujące rozwój europejskich firm. Obecnie rynek produktów i usług związanych z rozrywką (dystrybucja zdjęć, filmów, muzyki i gier) rozwija się w tempie 12% rocznie, czyli kilkukrotnie szybciej od ogólnego tempa wzrostu gospodarki. Po pełnym wdrożeniu idei Jednolitego Rynku Cyfrowego można się spodziewać, że tempo wzrostu e-commerce jeszcze przyspieszy.
Źródło: www.sage.com.pl
Jak dotąd Unia przegrywa z Ameryką
Rynek cyfrowy w Europie składa się z lokalnych rynków krajowych, które po zsumowaniu dają tylko ok. 42% całego rynku elektronicznego w Unii. Reszta jest zdominowana przez firmy ze Stanów Zjednoczonych, które obsługują aż 54% rynku elektronicznego. Stricte europejski, ponadgraniczny e-commerce to tylko 4% całego cyfrowego tortu.
Spośród 20 milionów europejskich przedsiębiorstw, aż 90% to małe i średnie firmy, którym obecne bariery legislacyjne doskwierają najbardziej. Jedynie 7% z nich oferuje swoje towary lub usługi w sprzedaży transgranicznej. Wprowadzenie jednolitej polityki cyfrowej ponad granicami nie tylko pomoże milionom przedsiębiorców, ale także powinno zmienić układ sił na rynku e-commerce w Europie – mówi Piotr Ciski, dyrektor zarządzający polskim oddziałem Sage.Na obecnym podziale rynku cierpią klienci. Firmy oferują bowiem różne ceny w zależności od kraju kupującego. Dobrym przykładem są sklepy oferujące materiały audiowizualne, które dla klientów z niektórych krajów wprowadzają wyższe ceny za te same pliki. Nierzadko polski czy węgierski konsument ma też mniejszy wybór oferty w tym samym e-sklepie w porównaniu z Niemcem czy Brytyjczykiem.
Entuzjaści ujednolicenia rynku cyfrowego przytaczają korzyści, które odczują zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy. Klienci uzyskają szerszy dostęp do usług i produktów cyfrowych. W 2014 r. tylko 15% Europejczyków kupowało produkty w zagranicznych sklepach, a 44% w krajowych. W Polsce statystki wyglądają podobnie: ok. 45%użytkowników sieci korzysta z ofert polskich e-sklepów, a tylko 13% kupuje w sklepach zagranicznych. Komisja Europejska szacuje, że mając dostęp do szerszej palety transgranicznych dóbr cyfrowych każdego roku e-konsumenci w Unii zaoszczędzą na zakupach online 11,7 mld euro.
Sprzedaż za granicę na razie zbyt kosztowna
Przeciętny sklep internetowy, chcąc wejść na rynki zagraniczne musi średnio wydać ok. 7 tys. euro, m.in. by zaadaptować ofertę do wymagań prawnych danego kraju. Jest to bariera, której większość e-sklepów nie może lub nie chce pokonać. Gdyby jednak ujednolicono przepisy na obszarze całej Unii, ponad połowa (57%) przedsiębiorców chętnie otworzyłaby się na możliwości handlu transgranicznego. Na razie jednak przedsiębiorcom brakuje nie tylko środków finansowych i organizacyjnych na eksplorowanie zagranicznych rynków, ale także podstawowej wiedzy. Z badania firmy Ricoh wynika, że ogromna liczba europejskich firm w ogóle nie słyszała o Single Digital Market (SDM). Największy odsetek takich przedsiębiorstw jest we Włoszech (70%). Podobny odsetek przedsiębiorstw jest we Francji. Spośród firm Hiszpańskich taką opinię wyraziło 65%, a w Niemczech – 61%. W Polsce odsetek przedsiębiorstw, które nie mają dostatecznych informacji o jednolitym rynku cyfrowym wynosi 47%.
Brak wiedzy o zasadach i możliwościach, jakie daje SDM powoduje, że firmy nie są przygotowane do ekspansji na zagraniczne rynki. Najmniej gotowe do podjęcia transgranicznego wyzwania cyfrowego są małe i średnie firmy z Polski (tak deklaruje aż 97% z nich). Niewiele mniejszy odsetek dotyczy firm z Niemiec i Francji (po 95%). Powyżej 90% przedsiębiorstw, które są podobnego zdania znajdziemy także w Luksemburgu, Belgii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Portugalii, na Węgrzech i we Włoszech.
Przyziemne bariery internetowego handlu
Obecnie jedną z największych barier w internetowym handlu transgranicznym są koszty wysyłki i uciążliwe procedury celne. Dla 90% konsumentów niskie koszty dostawy i możliwość łatwego zwrotu przesyłki to jedne z najważniejszych zachęt do decyzji zakupowych. Natomiast 62% europejskich e-sprzedawców jest zdania, że zbyt wysokie koszty przesyłek są barierą dla rozwoju ich biznesów.
Inną barierą w transgranicznym handlu jest geoblocking. To praktyka, która polega na blokowaniu dostępu odbiorcom z wyszczególnionych państw do treści multimedialnych, które są dostępne dla użytkowników sieci z innych państw. Istnieje możliwość identyfikacji adresu IP komputera użytkownika i na tej podstawie uniemożliwienie mu zakupu lub odbioru określonych treści audio-wideo. W 52% przypadków transakcji, które mogłyby się odbyć między krajami, dochodzi do ograniczeń związanych z brakiem możliwości używania sprzedawanego towaru w kraju odbiorcy. Geoblocking oznacza więc rzeczywiste ograniczenie liczby potencjalnych klientów, a tym samym mniejsze zyski dla firm. Dosadnie ujął to Jean Claudee Juncker, szef KE, mówiąc „Dzisiaj można wybrać się w podróż z Talina do Rzymu nie wyciągając nawet paszportu. Ale już po dotarciu na miejsce nie możemy oglądać ulubionych programów telewizyjnych nadawanych w naszym kraju.” - powiedział. Szacunki Komisji mówią, że jedna trzecia Europejczyków w trakcie przebywania za granicą jest zainteresowana swobodnym dostępem do treści, które pochodzą z ich własnego kraju. Natomiast co piąty Europejczyk jest zainteresowany nieograniczonym dostępem do treści pochodzących z innych krajów.
Ujednolicanie europejskiego rynku cyfrowego powoli już następuje. Większość Europejczyków docenia oszczędności płynące ze stopniowego obniżania stawek roamingu. Wiele wskazuje na to, że powoli, ale systematycznie będą znoszone kolejne bariery, hamujące rozwój europejskich firm. Obecnie rynek produktów i usług związanych z rozrywką (dystrybucja zdjęć, filmów, muzyki i gier) rozwija się w tempie 12% rocznie, czyli kilkukrotnie szybciej od ogólnego tempa wzrostu gospodarki. Po pełnym wdrożeniu idei Jednolitego Rynku Cyfrowego można się spodziewać, że tempo wzrostu e-commerce jeszcze przyspieszy.
Źródło: www.sage.com.pl
Najnowsze wiadomości
Europejski przemysł cyfryzuje się zbyt wolno – ERP, chmura i AI stają się koniecznością
Europejski przemysł średniej wielkości wie, że cyfryzacja jest koniecznością, ale wciąż nie nadąża za tempem zmian. Ponad 60% firm ocenia swoje postępy w transformacji cyfrowej jako zbyt wolne, mimo rosnącej presji konkurencyjnej, regulacyjnej i kosztowej. Raport Forterro pokazuje wyraźną lukę między świadomością potrzeby inwestycji w chmurę, ERP i AI a realną zdolnością do ich wdrożenia – ograniczaną przez braki kompetencyjne, budżety i gotowość organizacyjną.
Smart Factory w skali globalnej: jak MOWI porządkuje produkcję dzięki danym w czasie rzeczywistym
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Hakerzy nie kradną już tylko haseł. Oni kradną Twój czas i przyszłość. Jak chronić ERP przed paraliżem?
Hakerzy coraz rzadziej koncentrują się wyłącznie na kradzieży haseł. Ich prawdziwym celem jest dziś sparaliżowanie kluczowych systemów biznesowych, przejęcie kontroli nad danymi i wymuszenie kosztownych decyzji pod presją czasu. System ERP, jako centralny punkt zarządzania finansami, produkcją i logistyką, stał się dla cyberprzestępców najbardziej atrakcyjnym celem. Ten artykuł pokazuje, dlaczego tradycyjne zabezpieczenia przestają wystarczać i jak realnie chronić ERP przed atakami, które mogą zatrzymać firmę z dnia na dzień.
PSI automatyzuje logistykę Rossmanna: Wdrożenie WMS i MFC w Czechach
Nowoczesne centrum logistyczne Rossmann w Czechach to przykład, jak strategiczne inwestycje w automatykę i systemy IT wspierają skalowanie biznesu w handlu detalicznym. Projekt realizowany przez PSI Polska obejmuje wdrożenie zaawansowanego systemu WMS oraz sterowania przepływem materiałów, tworząc w pełni zintegrowane środowisko dla obsługi rosnących wolumenów sprzedaży i dynamicznego rozwoju e-commerce. To wdrożenie pokazuje, jak technologia staje się fundamentem efektywnej, przyszłościowej logistyki.
Nowoczesne centrum logistyczne Rossmann w Czechach to przykład, jak strategiczne inwestycje w automatykę i systemy IT wspierają skalowanie biznesu w handlu detalicznym. Projekt realizowany przez PSI Polska obejmuje wdrożenie zaawansowanego systemu WMS oraz sterowania przepływem materiałów, tworząc w pełni zintegrowane środowisko dla obsługi rosnących wolumenów sprzedaży i dynamicznego rozwoju e-commerce. To wdrożenie pokazuje, jak technologia staje się fundamentem efektywnej, przyszłościowej logistyki.Najnowsze artykuły
Magazyn bez błędów? Sprawdź, jak system WMS zmienia codzienność logistyki
Współczesna logistyka wymaga nie tylko szybkości działania, lecz także maksymalnej precyzji – to właśnie te czynniki coraz częściej decydują o przewadze konkurencyjnej firm. Nawet drobne pomyłki w ewidencji stanów magazynowych, błędy przy przyjmowaniu dostaw czy nieprawidłowe rozmieszczenie towarów, mogą skutkować poważnymi stratami finansowymi i opóźnieniami w realizacji zamówień. W jaki sposób nowoczesne rozwiązania do zarządzania pomagają unikać takich sytuacji? Czym właściwie różni się tradycyjny system magazynowy od zaawansowanych rozwiązań klasy WMS (ang. Warehouse Management System)? I w jaki sposób inteligentne zarządzanie procesami magazynowymi realnie usprawnia codzienną pracę setek firm?
Jak maksymalizować zyski z MTO i MTS dzięki BPSC ERP?
Zysk przedsiębiorstwa produkcyjnego zależy nie tylko od wydajności maszyn, ale przede wszystkim od precyzyjnego planowania, realnych danych i umiejętnego zarządzania procesami. Dlatego firmy, które chcą skutecznie działać zarówno w modelu Make to Stock (MTS), jak i Make to Order (MTO), coraz częściej sięgają po rozwiązania klasy ERP, takie jak BPSC ERP.
Warsztaty analityczne i sesja discovery. Jak wygląda pierwszy etap współpracy z partnerem wdrożeniowym ERP
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Strategia migracji danych do nowego systemu ERP. Metody, ryzyka i najlepsze praktyki
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Strategiczna przewaga czy kosztowny mit? Kto wygrywa dzięki chmurze?
Chmura miała być odpowiedzią na wyzwania sektora finansowego: przestarzałą infrastrukturę, rozproszone dane, rosnące oczekiwania klientów i klientek. Dziś korzysta z niej już 91% instytucji, a mimo to tylko nieliczne mówią o realnych efektach. Zaledwie 12% firm maksymalizuje potencjał chmury – tworzy skalowalne platformy, wdraża GenAI, monetyzuje dane. Reszta? Często grzęźnie w kosztach, integracjach i braku kompetencji. Różnica nie tkwi w technologii, ale w strategii – i to ona może zadecydować o miejscu w sektorze, który właśnie wchodzi w kolejną fazę transformacji.
Przeczytaj Również
Nowa era komunikacji biznesowej, KSeF stał się faktem
Od 1 lutego 2026 roku, w Polsce z sukcesem rozpoczęła się nowa era elektronicznej komunikacji w biz… / Czytaj więcej
Hakerzy nie kradną już tylko haseł. Oni kradną Twój czas i przyszłość. Jak chronić ERP przed paraliżem?
Hakerzy coraz rzadziej koncentrują się wyłącznie na kradzieży haseł. Ich prawdziwym celem jest dziś… / Czytaj więcej
AI bez hype’u – od eksperymentów do infrastruktury decyzji
Sektory IT oraz logistyka stoją u progu fundamentalnej zmiany w podejściu do sztucznej inteligencji… / Czytaj więcej
AI na hali produkcyjnej: od „excelowej” analizy do Predictive Maintenance z Prodaso
Cyfrowa transformacja w produkcji nie musi oznaczać wymiany całego parku maszynowego ani wieloletni… / Czytaj więcej
Legislacyjny maraton 2026: Jak zamienić wymogi compliance w przewagę operacyjną?
Nadchodzi legislacyjny maraton 2025–2026. Od rewolucji w stażu pracy i jawności płac, po obowiązkow… / Czytaj więcej
Jak AI zmieni nasze miejsca i sposoby pracy w 2026 roku?
Choć w ostatnich latach zaszły istotne zmiany dotyczące miejsca i sposobu w jaki pracujemy oraz mod… / Czytaj więcej



