Kto ma prawo do Open Source?
Katgoria: IT SOLUTIONS / Utworzono: 25 kwiecień 2016
Kto ma prawo do Open Source?
Oprogramowanie typu Open Source od lat jest powszechnie wykorzystywane przy tworzeniu rozwiązań informatycznych dla biznesu i administracji. Powszechnie korzystają z niego również osoby prywatne. Co tak naprawdę kryje się za tą ideą i czy owa „otwartość” ma jakieś granice?
Czym jest otwarte oprogramowanie? W aspekcie prawnym, o uznaniu oprogramowania za „otwarte” decyduje kilka czynników. Warto skupić się jednak na dwóch najważniejszych. Po pierwsze, kod źródłowy oprogramowania musi być dostępny. Po drugie, może być on zmieniany i ponownie dystrybuowany na warunkach określonych w licencji pierwotnej. Wyklucza to wszelką dyskryminację i gwarantuje technologiczną neutralność.
Open Source to termin dość pojemny i w sensie prawnym obejmuje wiele różnych rozwiązań licencyjnych: od tych najbardziej liberalnych, które nie wiążą się z żadnymi ograniczeniami w użytkowaniu, zmienianiu i redystrybuowaniu, przez całą gamę rozwiązań pośrednich, po te bardziej restrykcyjne, których przykładem może być licencja GNU GPL. Wymaga ona, aby wszelkie zmiany czy rozszerzenia wprowadzone do kodu, były w przypadku dystrybucji opartego na nim oprogramowania udostępniane na tej samej licencji.
Open Source jest modelem wytwarzania rozwiązań, który sam z siebie nie stawia ograniczeń. Wręcz przeciwnie - otwiera nowe, dotychczas niedostępne ścieżki dla rozwoju oprogramowania. W kontekście biznesu i produkcji rozwiązań IT pod konkretne potrzeby użytkowe, jest to opcja praktycznie bezkonkurencyjna i motor rozwoju milionów firm na świecie.
Rozwój Open Source – czy istnieją granice?
Niezależnie od licencji, na której jest dane oprogramowanie, nie ma ograniczeń w jego modyfikacji przez użytkownika końcowego dla własnych potrzeb. Jednak zgodnie z ideą Open Source, dobrą i pożądaną praktyką jest dzielenie się własnymi modyfikacjami z szerszą grupą (community). Dzięki temu, społeczność Open Source może rozwijać swoje projekty, wdrażając kolejne funkcjonalności i usprawnienia. Wyczerpującą, choć niekompletną listę licencji można znaleźć pod adresem: opensource.org/licenses/alphabetical
Dzielenie się modyfikacjami i pomysłami zmian ma też wymiar praktyczny. Większa liczba osób mających dostęp do kodu i przeglądających go, pozwala na szybsze wykrywanie błędów, luk bezpieczeństwa czy nieefektywnych algorytmów, a tym samym ich eliminowanie i tworzenie lepszego rozwiązania. Nie ma firmy, która mogłaby zatrudnić tak wielką liczbę ludzi, którzy pracują z pasją i oddaniem. Dlatego właśnie model Open Source jest doskonały.
Prawo autorskie a Open Source
W założeniu, prawo ochrony własności intelektualnej dąży do zabezpieczenia twórcy i jego dzieła. Tymczasem ruch Open Source w swojej idei podąża alternatywną ścieżką, prowadzącą do likwidacji barier w tworzeniu innowacyjnego oprogramowania poprzez nieograniczone dzielenie się. Ponadto, jedną z najbardziej charakterystycznych cech tego modelu jest zagwarantowanie wszystkim nieodpłatnego i niewyłącznego prawa do korzystania z oprogramowania. Należy jednak podkreślić, że osobiste prawa autorskie, czyli więź twórcy z dziełem, są w tej społeczności bardzo szanowane i każdy nowo powstały element kodu udostępniany jest wraz z podpisem właściciela, który stanowi ciąg znaków rozpoznawalnych wśród programistów.
Jeśli chodzi o majątkowe prawa autorskie do oprogramowania z otwartym kodem źródłowym, to kwestią niezmiernie istotną jest brak opłat licencyjnych. Nie jest to jednak tożsame z koncepcją zrzeczenia się praw do eksploatacji utworu. Z takim stwierdzeniem należy być bardzo ostrożnym.
Otwarte oprogramowanie w celach komercyjnych
Oprogramowanie Open Source jest powszechnie stosowane w rozwiązaniach komercyjnych. 97% superkomputerów z listy top 500 pracuje pod kontrolą systemów Linux, większość serwerów WWW (ok. 60%) bazuje na Apache Server. Najpopularniejszymi serwerami aplikacyjnymi są: Tomcat, Jetty, JBoss, a bazami danych MySQL/MariaDB i PostgreSQL. Komercyjne bazy Open Source stanowią 45% rynku. Linux to z kolei 67% systemów operacyjnych, na których utrzymywane są strony www. Istnieje też wiele aplikacji i systemów korporacyjnych w obszarach zarządzania dokumentami, tworzenia witryn WWW czy ERP, licencjonowanych w ten sam sposób.
W przypadku komercyjnego wykorzystania otwartego oprogramowania istnieją licencje, które ograniczają ich zastosowania. Każdorazowo należy zatem sprawdzić konkretną licencję, która jest autorytatywnym i ostatecznym źródłem informacji o obostrzeniach w zastosowaniu objętego nią oprogramowania.
Zagrożenia dla idei Open Source
Dwa najistotniejsze zagrożenia, jakie pod względem prawnym mogą wynikać z komercyjnego wykorzystania oprogramowania Open Source, to łamanie warunków licencji oraz patentowanie elementów kodów źródłowych. W pierwszym przypadku mowa o sytuacjach, w których dane oprogramowanie jest wykorzystywane przez jakąś firmę do budowy własnego rozwiązania i nie zostaje ono przekazane do powszechnej dystrybucji. Bierzemy to, co wypracowała cała społeczność, ale zamiast podzielić się wynikiem wspólnej pracy, zawłaszczamy ją i obejmujemy np. zamkniętą licencją, czerpiąc korzyści z jej sprzedaży. W Polsce takie sprawy jeszcze nie miały miejsca, a przynajmniej nie znalazły swojego finału w sądzie.
Drugą sytuacją jest świadome bądź nieświadome wykorzystywanie elementów kodu źródłowego, które zostały objęte patentem. Taka sytuacja póki co najczęściej trafia do sądów w Stanach Zjednoczonych.
Zanim użyjemy oprogramowania, zawsze warto odpowiedzieć sobie na pytanie, co dzieje się, kiedy takie naruszenie zostanie wykryte i czy mamy w ogóle prawo go używać w wybranym kontekście prawnym, np. w pracy do zastosowań komercyjnych? Za ewentualne wady prawne zwykle odpowiada producent komercyjnych wersji rozwiązań Open Source. Bierze on na siebie odpowiedzialność w razie ewentualnego procesu. Dlatego w przypadku klientów korporacyjnych, zaleca się korzystanie ze wspieranych wersji tych rozwiązań.
Bariery w wykorzystaniu Open Source
W sensie prawnym nie istnieją specjalne bariery w wykorzystywaniu otwartego oprogramowania. Można jednak zauważyć pewną dyskryminację w adopcji Open Source. Jest wiele biurokratycznych przyzwyczajeń, zarówno w obszarze zamówień publicznych, jak i księgowości, które preferują zakup licencji oprogramowania zamkniętego, kosztem rozwiązań opartych na licencjach otwartych. Wynika to głównie z niedostatecznej wiedzy na temat prawnych aspektów Open Source.
Za granicą można zauważyć ciekawe inicjatywy w tym zakresie. Dla przykładu, w postępowaniach publicznych w Wielkiej Brytanii promuje się zakup otwartych zastępników w miejsce rozwiązań zamkniętych. Istnieją też dobre praktyki z Hiszpanii, gdzie rządy regionalne w podporządkowanych sobie jednostkach administracji i usług publicznych przeszły praktycznie całkowicie na oprogramowanie otwarte. Takich rozwiązań brakuje za to w Polsce, co blokuje krajowy rozwój Open Source. Dobrym pomysłem byłoby utworzenie publicznego centrum kompetencyjnego, które wspierałoby centralne organy administracji publicznej i konkretne projekty modernizacyjne w wyborze wariantowych rozwiązań, maksymalnie wykorzystujących potencjał tego modelu licencjonowania i udostępniania technologii informatycznych.
Warto jednak podkreślić, że sama idea Open Source jest żywa na naszym rynku i budzi niesłabnące zainteresowanie. Doskonałym tego dowodem jest organizowana od dziewięciu lat konferencja Open Source Day. Jest to jedna z największych europejskich konferencji poświęconych otwartym rozwiązaniom. Wydarzenie jest świetną okazją do spotkań, dyskusji i wymiany poglądów ze światowymi liderami branży IT oraz przedstawicielami tej społeczności. Co roku gromadzi liczne grono słuchaczy, którzy biorąc udział w warsztatach technicznych i wykładach, poznają zagadnienia związane z otwartym oprogramowaniem.
Czy Open Source ma granice?
Podsumowując powyższe rozważania należy powiedzieć, że w aspekcie użytkowym nie ma granic w możliwych zastosowaniach otwartego oprogramowania. Można pokusić się o stwierdzenie, że jego granice leżą tam, gdzie kończy się zapotrzebowanie na nowe funkcjonalności, aplikacje i technologie – czyli de facto nieustannie są one przesuwane i na tym właśnie polega istota Open Source.
Autorem wypowiedzi jest Dariusz Świąder, Prezes Zarządu Linux Polska Sp. z o.o.
Open Source to termin dość pojemny i w sensie prawnym obejmuje wiele różnych rozwiązań licencyjnych: od tych najbardziej liberalnych, które nie wiążą się z żadnymi ograniczeniami w użytkowaniu, zmienianiu i redystrybuowaniu, przez całą gamę rozwiązań pośrednich, po te bardziej restrykcyjne, których przykładem może być licencja GNU GPL. Wymaga ona, aby wszelkie zmiany czy rozszerzenia wprowadzone do kodu, były w przypadku dystrybucji opartego na nim oprogramowania udostępniane na tej samej licencji.
Open Source jest modelem wytwarzania rozwiązań, który sam z siebie nie stawia ograniczeń. Wręcz przeciwnie - otwiera nowe, dotychczas niedostępne ścieżki dla rozwoju oprogramowania. W kontekście biznesu i produkcji rozwiązań IT pod konkretne potrzeby użytkowe, jest to opcja praktycznie bezkonkurencyjna i motor rozwoju milionów firm na świecie.
Rozwój Open Source – czy istnieją granice?
Niezależnie od licencji, na której jest dane oprogramowanie, nie ma ograniczeń w jego modyfikacji przez użytkownika końcowego dla własnych potrzeb. Jednak zgodnie z ideą Open Source, dobrą i pożądaną praktyką jest dzielenie się własnymi modyfikacjami z szerszą grupą (community). Dzięki temu, społeczność Open Source może rozwijać swoje projekty, wdrażając kolejne funkcjonalności i usprawnienia. Wyczerpującą, choć niekompletną listę licencji można znaleźć pod adresem: opensource.org/licenses/alphabetical
Dzielenie się modyfikacjami i pomysłami zmian ma też wymiar praktyczny. Większa liczba osób mających dostęp do kodu i przeglądających go, pozwala na szybsze wykrywanie błędów, luk bezpieczeństwa czy nieefektywnych algorytmów, a tym samym ich eliminowanie i tworzenie lepszego rozwiązania. Nie ma firmy, która mogłaby zatrudnić tak wielką liczbę ludzi, którzy pracują z pasją i oddaniem. Dlatego właśnie model Open Source jest doskonały.
Prawo autorskie a Open Source
W założeniu, prawo ochrony własności intelektualnej dąży do zabezpieczenia twórcy i jego dzieła. Tymczasem ruch Open Source w swojej idei podąża alternatywną ścieżką, prowadzącą do likwidacji barier w tworzeniu innowacyjnego oprogramowania poprzez nieograniczone dzielenie się. Ponadto, jedną z najbardziej charakterystycznych cech tego modelu jest zagwarantowanie wszystkim nieodpłatnego i niewyłącznego prawa do korzystania z oprogramowania. Należy jednak podkreślić, że osobiste prawa autorskie, czyli więź twórcy z dziełem, są w tej społeczności bardzo szanowane i każdy nowo powstały element kodu udostępniany jest wraz z podpisem właściciela, który stanowi ciąg znaków rozpoznawalnych wśród programistów.
Jeśli chodzi o majątkowe prawa autorskie do oprogramowania z otwartym kodem źródłowym, to kwestią niezmiernie istotną jest brak opłat licencyjnych. Nie jest to jednak tożsame z koncepcją zrzeczenia się praw do eksploatacji utworu. Z takim stwierdzeniem należy być bardzo ostrożnym.
Otwarte oprogramowanie w celach komercyjnych
Oprogramowanie Open Source jest powszechnie stosowane w rozwiązaniach komercyjnych. 97% superkomputerów z listy top 500 pracuje pod kontrolą systemów Linux, większość serwerów WWW (ok. 60%) bazuje na Apache Server. Najpopularniejszymi serwerami aplikacyjnymi są: Tomcat, Jetty, JBoss, a bazami danych MySQL/MariaDB i PostgreSQL. Komercyjne bazy Open Source stanowią 45% rynku. Linux to z kolei 67% systemów operacyjnych, na których utrzymywane są strony www. Istnieje też wiele aplikacji i systemów korporacyjnych w obszarach zarządzania dokumentami, tworzenia witryn WWW czy ERP, licencjonowanych w ten sam sposób.
W przypadku komercyjnego wykorzystania otwartego oprogramowania istnieją licencje, które ograniczają ich zastosowania. Każdorazowo należy zatem sprawdzić konkretną licencję, która jest autorytatywnym i ostatecznym źródłem informacji o obostrzeniach w zastosowaniu objętego nią oprogramowania.
Zagrożenia dla idei Open Source
Dwa najistotniejsze zagrożenia, jakie pod względem prawnym mogą wynikać z komercyjnego wykorzystania oprogramowania Open Source, to łamanie warunków licencji oraz patentowanie elementów kodów źródłowych. W pierwszym przypadku mowa o sytuacjach, w których dane oprogramowanie jest wykorzystywane przez jakąś firmę do budowy własnego rozwiązania i nie zostaje ono przekazane do powszechnej dystrybucji. Bierzemy to, co wypracowała cała społeczność, ale zamiast podzielić się wynikiem wspólnej pracy, zawłaszczamy ją i obejmujemy np. zamkniętą licencją, czerpiąc korzyści z jej sprzedaży. W Polsce takie sprawy jeszcze nie miały miejsca, a przynajmniej nie znalazły swojego finału w sądzie.
Drugą sytuacją jest świadome bądź nieświadome wykorzystywanie elementów kodu źródłowego, które zostały objęte patentem. Taka sytuacja póki co najczęściej trafia do sądów w Stanach Zjednoczonych.
Zanim użyjemy oprogramowania, zawsze warto odpowiedzieć sobie na pytanie, co dzieje się, kiedy takie naruszenie zostanie wykryte i czy mamy w ogóle prawo go używać w wybranym kontekście prawnym, np. w pracy do zastosowań komercyjnych? Za ewentualne wady prawne zwykle odpowiada producent komercyjnych wersji rozwiązań Open Source. Bierze on na siebie odpowiedzialność w razie ewentualnego procesu. Dlatego w przypadku klientów korporacyjnych, zaleca się korzystanie ze wspieranych wersji tych rozwiązań.
Bariery w wykorzystaniu Open Source
W sensie prawnym nie istnieją specjalne bariery w wykorzystywaniu otwartego oprogramowania. Można jednak zauważyć pewną dyskryminację w adopcji Open Source. Jest wiele biurokratycznych przyzwyczajeń, zarówno w obszarze zamówień publicznych, jak i księgowości, które preferują zakup licencji oprogramowania zamkniętego, kosztem rozwiązań opartych na licencjach otwartych. Wynika to głównie z niedostatecznej wiedzy na temat prawnych aspektów Open Source.
Za granicą można zauważyć ciekawe inicjatywy w tym zakresie. Dla przykładu, w postępowaniach publicznych w Wielkiej Brytanii promuje się zakup otwartych zastępników w miejsce rozwiązań zamkniętych. Istnieją też dobre praktyki z Hiszpanii, gdzie rządy regionalne w podporządkowanych sobie jednostkach administracji i usług publicznych przeszły praktycznie całkowicie na oprogramowanie otwarte. Takich rozwiązań brakuje za to w Polsce, co blokuje krajowy rozwój Open Source. Dobrym pomysłem byłoby utworzenie publicznego centrum kompetencyjnego, które wspierałoby centralne organy administracji publicznej i konkretne projekty modernizacyjne w wyborze wariantowych rozwiązań, maksymalnie wykorzystujących potencjał tego modelu licencjonowania i udostępniania technologii informatycznych.
Warto jednak podkreślić, że sama idea Open Source jest żywa na naszym rynku i budzi niesłabnące zainteresowanie. Doskonałym tego dowodem jest organizowana od dziewięciu lat konferencja Open Source Day. Jest to jedna z największych europejskich konferencji poświęconych otwartym rozwiązaniom. Wydarzenie jest świetną okazją do spotkań, dyskusji i wymiany poglądów ze światowymi liderami branży IT oraz przedstawicielami tej społeczności. Co roku gromadzi liczne grono słuchaczy, którzy biorąc udział w warsztatach technicznych i wykładach, poznają zagadnienia związane z otwartym oprogramowaniem.
Czy Open Source ma granice?
Podsumowując powyższe rozważania należy powiedzieć, że w aspekcie użytkowym nie ma granic w możliwych zastosowaniach otwartego oprogramowania. Można pokusić się o stwierdzenie, że jego granice leżą tam, gdzie kończy się zapotrzebowanie na nowe funkcjonalności, aplikacje i technologie – czyli de facto nieustannie są one przesuwane i na tym właśnie polega istota Open Source.
Autorem wypowiedzi jest Dariusz Świąder, Prezes Zarządu Linux Polska Sp. z o.o.
Najnowsze wiadomości
Europejski przemysł cyfryzuje się zbyt wolno – ERP, chmura i AI stają się koniecznością
Europejski przemysł średniej wielkości wie, że cyfryzacja jest koniecznością, ale wciąż nie nadąża za tempem zmian. Ponad 60% firm ocenia swoje postępy w transformacji cyfrowej jako zbyt wolne, mimo rosnącej presji konkurencyjnej, regulacyjnej i kosztowej. Raport Forterro pokazuje wyraźną lukę między świadomością potrzeby inwestycji w chmurę, ERP i AI a realną zdolnością do ich wdrożenia – ograniczaną przez braki kompetencyjne, budżety i gotowość organizacyjną.
Smart Factory w skali globalnej: jak MOWI porządkuje produkcję dzięki danym w czasie rzeczywistym
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Hakerzy nie kradną już tylko haseł. Oni kradną Twój czas i przyszłość. Jak chronić ERP przed paraliżem?
Hakerzy coraz rzadziej koncentrują się wyłącznie na kradzieży haseł. Ich prawdziwym celem jest dziś sparaliżowanie kluczowych systemów biznesowych, przejęcie kontroli nad danymi i wymuszenie kosztownych decyzji pod presją czasu. System ERP, jako centralny punkt zarządzania finansami, produkcją i logistyką, stał się dla cyberprzestępców najbardziej atrakcyjnym celem. Ten artykuł pokazuje, dlaczego tradycyjne zabezpieczenia przestają wystarczać i jak realnie chronić ERP przed atakami, które mogą zatrzymać firmę z dnia na dzień.
PSI automatyzuje logistykę Rossmanna: Wdrożenie WMS i MFC w Czechach
Nowoczesne centrum logistyczne Rossmann w Czechach to przykład, jak strategiczne inwestycje w automatykę i systemy IT wspierają skalowanie biznesu w handlu detalicznym. Projekt realizowany przez PSI Polska obejmuje wdrożenie zaawansowanego systemu WMS oraz sterowania przepływem materiałów, tworząc w pełni zintegrowane środowisko dla obsługi rosnących wolumenów sprzedaży i dynamicznego rozwoju e-commerce. To wdrożenie pokazuje, jak technologia staje się fundamentem efektywnej, przyszłościowej logistyki.
Nowoczesne centrum logistyczne Rossmann w Czechach to przykład, jak strategiczne inwestycje w automatykę i systemy IT wspierają skalowanie biznesu w handlu detalicznym. Projekt realizowany przez PSI Polska obejmuje wdrożenie zaawansowanego systemu WMS oraz sterowania przepływem materiałów, tworząc w pełni zintegrowane środowisko dla obsługi rosnących wolumenów sprzedaży i dynamicznego rozwoju e-commerce. To wdrożenie pokazuje, jak technologia staje się fundamentem efektywnej, przyszłościowej logistyki.Najnowsze artykuły
Magazyn bez błędów? Sprawdź, jak system WMS zmienia codzienność logistyki
Współczesna logistyka wymaga nie tylko szybkości działania, lecz także maksymalnej precyzji – to właśnie te czynniki coraz częściej decydują o przewadze konkurencyjnej firm. Nawet drobne pomyłki w ewidencji stanów magazynowych, błędy przy przyjmowaniu dostaw czy nieprawidłowe rozmieszczenie towarów, mogą skutkować poważnymi stratami finansowymi i opóźnieniami w realizacji zamówień. W jaki sposób nowoczesne rozwiązania do zarządzania pomagają unikać takich sytuacji? Czym właściwie różni się tradycyjny system magazynowy od zaawansowanych rozwiązań klasy WMS (ang. Warehouse Management System)? I w jaki sposób inteligentne zarządzanie procesami magazynowymi realnie usprawnia codzienną pracę setek firm?
Jak maksymalizować zyski z MTO i MTS dzięki BPSC ERP?
Zysk przedsiębiorstwa produkcyjnego zależy nie tylko od wydajności maszyn, ale przede wszystkim od precyzyjnego planowania, realnych danych i umiejętnego zarządzania procesami. Dlatego firmy, które chcą skutecznie działać zarówno w modelu Make to Stock (MTS), jak i Make to Order (MTO), coraz częściej sięgają po rozwiązania klasy ERP, takie jak BPSC ERP.
Warsztaty analityczne i sesja discovery. Jak wygląda pierwszy etap współpracy z partnerem wdrożeniowym ERP
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Strategia migracji danych do nowego systemu ERP. Metody, ryzyka i najlepsze praktyki
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Strategiczna przewaga czy kosztowny mit? Kto wygrywa dzięki chmurze?
Chmura miała być odpowiedzią na wyzwania sektora finansowego: przestarzałą infrastrukturę, rozproszone dane, rosnące oczekiwania klientów i klientek. Dziś korzysta z niej już 91% instytucji, a mimo to tylko nieliczne mówią o realnych efektach. Zaledwie 12% firm maksymalizuje potencjał chmury – tworzy skalowalne platformy, wdraża GenAI, monetyzuje dane. Reszta? Często grzęźnie w kosztach, integracjach i braku kompetencji. Różnica nie tkwi w technologii, ale w strategii – i to ona może zadecydować o miejscu w sektorze, który właśnie wchodzi w kolejną fazę transformacji.
Przeczytaj Również
Strategiczna przewaga czy kosztowny mit? Kto wygrywa dzięki chmurze?
Chmura miała być odpowiedzią na wyzwania sektora finansowego: przestarzałą infrastrukturę, rozprosz… / Czytaj więcej
Nowe narzędzie, nowe możliwości – Adrian Guzy z CTDI o innowacyjności, kulturze pracy z danymi i analityce w Microsoft Fabric
W nowej siedzibie CTDI w Sękocinie Starym pod Warszawą tafle szkła odbijają poranne słońce, a wnętr… / Czytaj więcej
Hiperautomatyzacja: kolejny etap rewolucji czy buzzword?
Automatyzacja to już nie tylko boty i proste skrypty – kolejnym krokiem jest hiperautomatyzacja, kt… / Czytaj więcej
Jak agenci AI zrewolucjonizują przemysł, zwiększą produktywność i obniżą koszty
Obecnie każda firma chce być firmą AI, ale według McKinsey tylko 1% przedsiębiorstw uważa, że osiąg… / Czytaj więcej
Technologiczny wyścig z czasem – czy automatyzacja pomoże załatać lukę technologiczną w przemyśle?
Sytuacja polskiego przemysłu nie jest łatwa – według ostatnich danych GUS wskaźnik produkcji sprzed… / Czytaj więcej
Niedojrzałość danych: blokada na drodze do zaawansowanej sztucznej inteligencji
Każda ankieta dotycząca generatywnej sztucznej inteligencji, wypełniana przez osoby z branży techno… / Czytaj więcej


