Wykorzystanie faktur elektronicznych w firmach
Katgoria: IT SOLUTIONS / Utworzono: 28 lipiec 2014
Wykorzystanie faktur elektronicznych w firmach
Od wielu lat do elektronicznej dokumentacji przekonują dostawcy systemów informatycznych, organizacje ekologiczne a także te zrzeszające przedsiębiorców. Jednak bezskutecznie. W Finlandii, blisko 80% faktur wystawianych jest w postaci elektronicznej. Jeszcze więcej firm – według danych PKPP Lewiatan – korzysta z e-faktur w Wielkiej Brytanii. W Polsce z elektronicznych faktur w relacjach biznesowych korzysta - według różnych szacunków – od kilkunastu do nieco ponad 20% przedsiębiorców. Mimo kampanii informacyjnych, edukacyjnych, trudno ten wynik uznać za sukces.{MosModle module=Artykuly_Dzial}
W labiryncie paradoksów
Chociaż firmy od lat zdają sobie sprawę z tego, że elektroniczny obieg dokumentów przynosi realne oszczędności w postaci zmniejszenia kosztów przygotowywania, drukowania, dystrybucji dokumentów czy przyśpieszenia procesu płatności, to jednak stosują je niechętnie. Wynika to z głównie z pewnych zaszłości prawnych – przez wiele lat przepisy nie nadążały za potrzebami biznesu. Urzędy skarbowe często różnie je interpretowały w związku z czym właściciele firm woleli stosować faktury papierowe – to, co jest dobrze znane i powszechnie akceptowane. Trzeba też przyznać, że sam proces zgody na otrzymywanie e-faktury wymagał podpisania papierowego dokumentu, co kompletnie kłóciło się z ideą elektronicznego dokumentu i związanej z nią wygody. O tym jak dużą barierą była konieczność zdobycia pisemnej zgody odbiorców e-faktur na ich otrzymywanie, jest przykład jednej z firm, która na kilkanaście tysięcy faktur, jedynie kilkaset wystawia elektronicznie.
Sytuację komplikowała także konieczność stosowania kwalifikowanego podpisu elektronicznego i elektronicznej wymiany danych. Choć ceny tego pierwszego rozwiązania systematycznie spadały, by osiągnąć w końcu poziom akceptowalny także przez wiele małych firm, to przedsiębiorcy podchodzili do e-podpisu nieufnie. Traktowali je jako rozwiązanie siłą narzucone przez państwo, które nie pozostawiło przedsiębiorcom żadnej alternatywy w postaci stosowania choćby certyfikatów niekwalifikowanych. W końcu zaczęto zmieniać przepisy na bardziej przyjazne dla przedsiębiorców.
Przełom czyli zgoda domniemana
Sytuację zmieniło nieco wprowadzenie Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 17 grudnia 2010 r. w sprawie przesyłania faktur w formie elektronicznej, zasad ich przechowywania oraz trybu udostępniania organowi podatkowemu lub organowi kontroli skarbowej. W 2012 r. pojawiło się na horyzoncie kolejne światełko w tunelu – w grudniu wprowadzono nowe przepisy dotyczące wystawiania i sposobu przechowywania oraz wysyłania faktur. Prawo zrównało wreszcie faktury elektroniczne z tradycyjnymi i umożliwiło korzystanie z e-faktur bez konieczności opatrywania ich podpisem kwalifikowanym. Wprowadzono możliwość zapewnienia wiarygodności e-faktur za pomocą dowolnych kontroli biznesowych. Był to krok w dobrym kierunku, choć ten zapis dalej wywoływał kontrowersje, a Izby Skarbowe różnie go interpretowały. W przesyłanej e-mailem e-fakturze konieczne było zachowanie integralności danych i autentyczności pochodzenia dokumentu. Kwestią sporną pozostała procedura potwierdzenia tych wymagań podczas kontroli biznesowej. Zapis prawny był bowiem niejasny.
Od 1 stycznia 2014 r. obowiązuje nowa definicja e-faktury. Zgodnie z nowymi przepisami jest to dokument wystawiony i otrzymany w dowolnym formacie elektronicznym. Przy tym wybór samego formatu zależy od podatnika. Może to być na przykład faktura w formie komunikatu XML lub też inny rodzaj formatu elektronicznego (jak np. wiadomości e-mail z załącznikiem w PDF, DOC, CSV, lub faks otrzymany w formacie elektronicznym). W praktyce oznacza to, że e-fakturą są też faktury sporządzone w formie papierowej, przetworzone na format elektroniczny, zeskanowane, a następnie wysłane i otrzymane w formie wiadomości e-mail. Elektroniczną fakturą jest też dokument w formacie elektronicznym udostępniany za pośrednictwem serwisu internetowego.
Nowe przepisy to szansa na upowszechnienie e-faktur zwłaszcza zarówno małych, średnich, jak i dużych firm, choć trzeba przyznać, że te ostatnie znacznie częściej wdrażały e-fakturę. Głównie ze względu na niższe koszty w porównaniu z jej papierowym odpowiednikiem i poprawę płynności finansowej. Dla firmy wystawiającej kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy faktur miesięcznie, korzyści są łatwo namacalne.
W chmurze
Zmiany prawne wpływają na rozwój systemów informatycznych wspierających proces tworzenia, archiwizowania i dystrybucji faktur elektronicznych. Dla małych mobilnych firm, optymalnym rozwiązaniem są programy oferowane w chmurze obliczeniowej. Nie wymagają one żadnych inwestycji w sprzęt czy infrastrukturę. To zwykle bardzo proste w obsłudze aplikacje, zaprojektowane z myślą o firmach wystawiających kilka, kilkadziesiąt faktur miesięcznie. Serwisy różnią się nieznacznie funkcjonalnością oraz interfejsem. Przy ich wyborze trzeba zwrócić uwagę na to, że nie wszystkie oferują np. wersje angielskie faktur, część z nich posiada też ograniczone możliwości edycji dokumentów. Bardziej zaawansowane rozwiązania mają możliwość rejestracji operacji finansowych realizowanych przez pracowników: wpłaty należności do kasy czy odbioru należności od klienta. Automatycznie synchronizują też kursy walut z NBP, mają możliwość windykacji przeterminowanych należności, generowania raportów i zestawień oraz integracji płatności za faktury z systemami takimi jak PayU, PayPal, DotPay czy Przelewy24.
W przypadku większych firm takie aplikacje się jednak już nie sprawdzają. Wystawienie i wysłanie kilkuset czy więcej faktur w krótkim czasie wymaga rozwiązań, które pozwalają zautomatyzować proces przygotowywania e-faktur. Dla średniej firmy ważne jest też to, by sposób generowania różnego rodzaju dokumentów księgowych – np. faktur krajowych czy eksportowych – mógł zostać określony indywidualnie przez użytkownika. Chodzi tutaj nie tylko o temat i treść maila do konkretnego kontrahenta lub grupy kontrahentów, ale także o takie parametry jak np. język faktury czy też waluta. Bardziej zaawansowane rozwiązania pozwalają na automatyczną realizację wysyłki nieograniczonej liczby e-faktur w zdefiniowanym wcześniej terminie, do określonej grupy odbiorców. I mają jeszcze jedną zaletę – pozwalają na archiwizowanie faktur, a ten proces jest znacznie większym wyzwaniem niż wystawianie e-dokumentów.
E-faktura jako element większej całości
W średnich firmach najlepiej i najwygodniej powiązać wystawianie i dystrybucję faktur z innymi procesami zachodzącymi w przedsiębiorstwie. W takim ujęciu fakturowanie jest fragmentem większej całości. Dla przykładu, w systemie Impuls EVO, moduł do zarządzania e-fakturami funkcjonuje jako finalny etap całego procesu fakturowania, który integruje i analizuje informacje z różnych działów firmy: księgowości, produkcji, logistyki, sprzedaży, etc, dzięki czemu obsługa e-faktur zawsze jest powiązana z innymi procesami zachodzącymi w firmie – np. zamówieniami.
Wdrożenie modułu dystrybucyjno-sprzedażowego umożliwia powiązanie zamówień klientów z dokumentami WZ i fakturami. Po otrzymaniu zamówienia, firma wprowadza je do systemu, na tej podstawie tworzony jest dokument WZ i wystawiana jest faktura. Dzięki temu łatwo kontrolować zamówienia, płatności, znacząco ogranicza się też możliwość pojawiania się błędów w wystawianych dokumentach. Co ważne, do e-faktury zawsze dołączony jest link, po jego kliknięciu przez klienta, następuje autoryzacja szyfrowanej informacji i – jeśli została ona odczytana przez właściwą osobę zdefiniowaną w systemie – trafia ona do systemu Impuls. Zapobiega to sytuacjom, w którym dokument mógłby trafić w niepowołane ręce. Takie rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę - po kliknięciu przez odbiorcę faktury na odpowiedni link, informacja o otrzymaniu e-faktury automatycznie zapisuje się w systemie Impuls EVO, co przyśpiesza płatności. W systemie pojawia się więc potwierdzenie odebrania faktury przez adresata. Rozwiązanie umożliwia też utworzenie do obsługi e-faktur w firmie specjalnego portalu www pozwalającego na generowanie, dystrybucję oraz podgląd dokumentów.
W związku z wprowadzonymi zmianami prawnymi należy spodziewać się coraz powszechniejszej akceptacji e-faktur. Rosnące zainteresowanie rozwiązaniami eliminującymi z obiegu papier w firmach wynika z dwóch powodów. Pierwszy to możliwość ograniczenia kosztów, drugi to poprawa komfortu pracy, która także ma wymiar finansowy. Firma przetwarzająca rocznie kilkadziesiąt tysięcy papierowych dokumentów, w ciągu kilku lat tworzy gigantyczne archiwum, w którym wyszukanie konkretnego dokumentu może trwać nawet kilkadziesiąt minut. Elektroniczne archiwum umożliwia wyszukanie dokumentów ciągu kilku sekund z dowolnego miejsca, w którym mamy podłączenie do Internetu. Możemy wpisać dowolne hasło, nazwę klienta czy przedmiot umowy i otrzymać natychmiast precyzyjny wynik wyszukiwania.
E-faktura stanie się w Polsce standardem i to nie ulega wątpliwości. Pytanie jakie powinniśmy sobie zadać brzmi zatem nie „czy?” tylko „kiedy”? Z naszych doświadczeń wynika, że liczba wdrożeń rozwiązania e-Faktura w ramach systemu Impuls EVO uległa podwojeniu na przestrzeni ostatnich 2 lat. Wprowadzone w tym roku zmiany prawne mogą zachęcić przedsiębiorców do tego, by na e-fakturę spojrzeli oni jeszcze bardziej przychylnie.
Autor: Ireneusz Krak - Dyrektorem ds. Rozwoju i Serwisu Aplikacji w firmie BPSC
Źródło: www.bpsc.com.pl
Chociaż firmy od lat zdają sobie sprawę z tego, że elektroniczny obieg dokumentów przynosi realne oszczędności w postaci zmniejszenia kosztów przygotowywania, drukowania, dystrybucji dokumentów czy przyśpieszenia procesu płatności, to jednak stosują je niechętnie. Wynika to z głównie z pewnych zaszłości prawnych – przez wiele lat przepisy nie nadążały za potrzebami biznesu. Urzędy skarbowe często różnie je interpretowały w związku z czym właściciele firm woleli stosować faktury papierowe – to, co jest dobrze znane i powszechnie akceptowane. Trzeba też przyznać, że sam proces zgody na otrzymywanie e-faktury wymagał podpisania papierowego dokumentu, co kompletnie kłóciło się z ideą elektronicznego dokumentu i związanej z nią wygody. O tym jak dużą barierą była konieczność zdobycia pisemnej zgody odbiorców e-faktur na ich otrzymywanie, jest przykład jednej z firm, która na kilkanaście tysięcy faktur, jedynie kilkaset wystawia elektronicznie.
Sytuację komplikowała także konieczność stosowania kwalifikowanego podpisu elektronicznego i elektronicznej wymiany danych. Choć ceny tego pierwszego rozwiązania systematycznie spadały, by osiągnąć w końcu poziom akceptowalny także przez wiele małych firm, to przedsiębiorcy podchodzili do e-podpisu nieufnie. Traktowali je jako rozwiązanie siłą narzucone przez państwo, które nie pozostawiło przedsiębiorcom żadnej alternatywy w postaci stosowania choćby certyfikatów niekwalifikowanych. W końcu zaczęto zmieniać przepisy na bardziej przyjazne dla przedsiębiorców.
Przełom czyli zgoda domniemana
Sytuację zmieniło nieco wprowadzenie Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 17 grudnia 2010 r. w sprawie przesyłania faktur w formie elektronicznej, zasad ich przechowywania oraz trybu udostępniania organowi podatkowemu lub organowi kontroli skarbowej. W 2012 r. pojawiło się na horyzoncie kolejne światełko w tunelu – w grudniu wprowadzono nowe przepisy dotyczące wystawiania i sposobu przechowywania oraz wysyłania faktur. Prawo zrównało wreszcie faktury elektroniczne z tradycyjnymi i umożliwiło korzystanie z e-faktur bez konieczności opatrywania ich podpisem kwalifikowanym. Wprowadzono możliwość zapewnienia wiarygodności e-faktur za pomocą dowolnych kontroli biznesowych. Był to krok w dobrym kierunku, choć ten zapis dalej wywoływał kontrowersje, a Izby Skarbowe różnie go interpretowały. W przesyłanej e-mailem e-fakturze konieczne było zachowanie integralności danych i autentyczności pochodzenia dokumentu. Kwestią sporną pozostała procedura potwierdzenia tych wymagań podczas kontroli biznesowej. Zapis prawny był bowiem niejasny.
Od 1 stycznia 2014 r. obowiązuje nowa definicja e-faktury. Zgodnie z nowymi przepisami jest to dokument wystawiony i otrzymany w dowolnym formacie elektronicznym. Przy tym wybór samego formatu zależy od podatnika. Może to być na przykład faktura w formie komunikatu XML lub też inny rodzaj formatu elektronicznego (jak np. wiadomości e-mail z załącznikiem w PDF, DOC, CSV, lub faks otrzymany w formacie elektronicznym). W praktyce oznacza to, że e-fakturą są też faktury sporządzone w formie papierowej, przetworzone na format elektroniczny, zeskanowane, a następnie wysłane i otrzymane w formie wiadomości e-mail. Elektroniczną fakturą jest też dokument w formacie elektronicznym udostępniany za pośrednictwem serwisu internetowego.
Nowe przepisy to szansa na upowszechnienie e-faktur zwłaszcza zarówno małych, średnich, jak i dużych firm, choć trzeba przyznać, że te ostatnie znacznie częściej wdrażały e-fakturę. Głównie ze względu na niższe koszty w porównaniu z jej papierowym odpowiednikiem i poprawę płynności finansowej. Dla firmy wystawiającej kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy faktur miesięcznie, korzyści są łatwo namacalne.
W chmurze
Zmiany prawne wpływają na rozwój systemów informatycznych wspierających proces tworzenia, archiwizowania i dystrybucji faktur elektronicznych. Dla małych mobilnych firm, optymalnym rozwiązaniem są programy oferowane w chmurze obliczeniowej. Nie wymagają one żadnych inwestycji w sprzęt czy infrastrukturę. To zwykle bardzo proste w obsłudze aplikacje, zaprojektowane z myślą o firmach wystawiających kilka, kilkadziesiąt faktur miesięcznie. Serwisy różnią się nieznacznie funkcjonalnością oraz interfejsem. Przy ich wyborze trzeba zwrócić uwagę na to, że nie wszystkie oferują np. wersje angielskie faktur, część z nich posiada też ograniczone możliwości edycji dokumentów. Bardziej zaawansowane rozwiązania mają możliwość rejestracji operacji finansowych realizowanych przez pracowników: wpłaty należności do kasy czy odbioru należności od klienta. Automatycznie synchronizują też kursy walut z NBP, mają możliwość windykacji przeterminowanych należności, generowania raportów i zestawień oraz integracji płatności za faktury z systemami takimi jak PayU, PayPal, DotPay czy Przelewy24.
W przypadku większych firm takie aplikacje się jednak już nie sprawdzają. Wystawienie i wysłanie kilkuset czy więcej faktur w krótkim czasie wymaga rozwiązań, które pozwalają zautomatyzować proces przygotowywania e-faktur. Dla średniej firmy ważne jest też to, by sposób generowania różnego rodzaju dokumentów księgowych – np. faktur krajowych czy eksportowych – mógł zostać określony indywidualnie przez użytkownika. Chodzi tutaj nie tylko o temat i treść maila do konkretnego kontrahenta lub grupy kontrahentów, ale także o takie parametry jak np. język faktury czy też waluta. Bardziej zaawansowane rozwiązania pozwalają na automatyczną realizację wysyłki nieograniczonej liczby e-faktur w zdefiniowanym wcześniej terminie, do określonej grupy odbiorców. I mają jeszcze jedną zaletę – pozwalają na archiwizowanie faktur, a ten proces jest znacznie większym wyzwaniem niż wystawianie e-dokumentów.
E-faktura jako element większej całości
W średnich firmach najlepiej i najwygodniej powiązać wystawianie i dystrybucję faktur z innymi procesami zachodzącymi w przedsiębiorstwie. W takim ujęciu fakturowanie jest fragmentem większej całości. Dla przykładu, w systemie Impuls EVO, moduł do zarządzania e-fakturami funkcjonuje jako finalny etap całego procesu fakturowania, który integruje i analizuje informacje z różnych działów firmy: księgowości, produkcji, logistyki, sprzedaży, etc, dzięki czemu obsługa e-faktur zawsze jest powiązana z innymi procesami zachodzącymi w firmie – np. zamówieniami.
Wdrożenie modułu dystrybucyjno-sprzedażowego umożliwia powiązanie zamówień klientów z dokumentami WZ i fakturami. Po otrzymaniu zamówienia, firma wprowadza je do systemu, na tej podstawie tworzony jest dokument WZ i wystawiana jest faktura. Dzięki temu łatwo kontrolować zamówienia, płatności, znacząco ogranicza się też możliwość pojawiania się błędów w wystawianych dokumentach. Co ważne, do e-faktury zawsze dołączony jest link, po jego kliknięciu przez klienta, następuje autoryzacja szyfrowanej informacji i – jeśli została ona odczytana przez właściwą osobę zdefiniowaną w systemie – trafia ona do systemu Impuls. Zapobiega to sytuacjom, w którym dokument mógłby trafić w niepowołane ręce. Takie rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę - po kliknięciu przez odbiorcę faktury na odpowiedni link, informacja o otrzymaniu e-faktury automatycznie zapisuje się w systemie Impuls EVO, co przyśpiesza płatności. W systemie pojawia się więc potwierdzenie odebrania faktury przez adresata. Rozwiązanie umożliwia też utworzenie do obsługi e-faktur w firmie specjalnego portalu www pozwalającego na generowanie, dystrybucję oraz podgląd dokumentów.
W związku z wprowadzonymi zmianami prawnymi należy spodziewać się coraz powszechniejszej akceptacji e-faktur. Rosnące zainteresowanie rozwiązaniami eliminującymi z obiegu papier w firmach wynika z dwóch powodów. Pierwszy to możliwość ograniczenia kosztów, drugi to poprawa komfortu pracy, która także ma wymiar finansowy. Firma przetwarzająca rocznie kilkadziesiąt tysięcy papierowych dokumentów, w ciągu kilku lat tworzy gigantyczne archiwum, w którym wyszukanie konkretnego dokumentu może trwać nawet kilkadziesiąt minut. Elektroniczne archiwum umożliwia wyszukanie dokumentów ciągu kilku sekund z dowolnego miejsca, w którym mamy podłączenie do Internetu. Możemy wpisać dowolne hasło, nazwę klienta czy przedmiot umowy i otrzymać natychmiast precyzyjny wynik wyszukiwania.
E-faktura stanie się w Polsce standardem i to nie ulega wątpliwości. Pytanie jakie powinniśmy sobie zadać brzmi zatem nie „czy?” tylko „kiedy”? Z naszych doświadczeń wynika, że liczba wdrożeń rozwiązania e-Faktura w ramach systemu Impuls EVO uległa podwojeniu na przestrzeni ostatnich 2 lat. Wprowadzone w tym roku zmiany prawne mogą zachęcić przedsiębiorców do tego, by na e-fakturę spojrzeli oni jeszcze bardziej przychylnie.
Autor: Ireneusz Krak - Dyrektorem ds. Rozwoju i Serwisu Aplikacji w firmie BPSC
Źródło: www.bpsc.com.pl
Najnowsze wiadomości
Europejski przemysł cyfryzuje się zbyt wolno – ERP, chmura i AI stają się koniecznością
Europejski przemysł średniej wielkości wie, że cyfryzacja jest koniecznością, ale wciąż nie nadąża za tempem zmian. Ponad 60% firm ocenia swoje postępy w transformacji cyfrowej jako zbyt wolne, mimo rosnącej presji konkurencyjnej, regulacyjnej i kosztowej. Raport Forterro pokazuje wyraźną lukę między świadomością potrzeby inwestycji w chmurę, ERP i AI a realną zdolnością do ich wdrożenia – ograniczaną przez braki kompetencyjne, budżety i gotowość organizacyjną.
Smart Factory w skali globalnej: jak MOWI porządkuje produkcję dzięki danym w czasie rzeczywistym
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Hakerzy nie kradną już tylko haseł. Oni kradną Twój czas i przyszłość. Jak chronić ERP przed paraliżem?
Hakerzy coraz rzadziej koncentrują się wyłącznie na kradzieży haseł. Ich prawdziwym celem jest dziś sparaliżowanie kluczowych systemów biznesowych, przejęcie kontroli nad danymi i wymuszenie kosztownych decyzji pod presją czasu. System ERP, jako centralny punkt zarządzania finansami, produkcją i logistyką, stał się dla cyberprzestępców najbardziej atrakcyjnym celem. Ten artykuł pokazuje, dlaczego tradycyjne zabezpieczenia przestają wystarczać i jak realnie chronić ERP przed atakami, które mogą zatrzymać firmę z dnia na dzień.
PSI automatyzuje logistykę Rossmanna: Wdrożenie WMS i MFC w Czechach
Nowoczesne centrum logistyczne Rossmann w Czechach to przykład, jak strategiczne inwestycje w automatykę i systemy IT wspierają skalowanie biznesu w handlu detalicznym. Projekt realizowany przez PSI Polska obejmuje wdrożenie zaawansowanego systemu WMS oraz sterowania przepływem materiałów, tworząc w pełni zintegrowane środowisko dla obsługi rosnących wolumenów sprzedaży i dynamicznego rozwoju e-commerce. To wdrożenie pokazuje, jak technologia staje się fundamentem efektywnej, przyszłościowej logistyki.
Nowoczesne centrum logistyczne Rossmann w Czechach to przykład, jak strategiczne inwestycje w automatykę i systemy IT wspierają skalowanie biznesu w handlu detalicznym. Projekt realizowany przez PSI Polska obejmuje wdrożenie zaawansowanego systemu WMS oraz sterowania przepływem materiałów, tworząc w pełni zintegrowane środowisko dla obsługi rosnących wolumenów sprzedaży i dynamicznego rozwoju e-commerce. To wdrożenie pokazuje, jak technologia staje się fundamentem efektywnej, przyszłościowej logistyki.Najnowsze artykuły
Magazyn bez błędów? Sprawdź, jak system WMS zmienia codzienność logistyki
Współczesna logistyka wymaga nie tylko szybkości działania, lecz także maksymalnej precyzji – to właśnie te czynniki coraz częściej decydują o przewadze konkurencyjnej firm. Nawet drobne pomyłki w ewidencji stanów magazynowych, błędy przy przyjmowaniu dostaw czy nieprawidłowe rozmieszczenie towarów, mogą skutkować poważnymi stratami finansowymi i opóźnieniami w realizacji zamówień. W jaki sposób nowoczesne rozwiązania do zarządzania pomagają unikać takich sytuacji? Czym właściwie różni się tradycyjny system magazynowy od zaawansowanych rozwiązań klasy WMS (ang. Warehouse Management System)? I w jaki sposób inteligentne zarządzanie procesami magazynowymi realnie usprawnia codzienną pracę setek firm?
Jak maksymalizować zyski z MTO i MTS dzięki BPSC ERP?
Zysk przedsiębiorstwa produkcyjnego zależy nie tylko od wydajności maszyn, ale przede wszystkim od precyzyjnego planowania, realnych danych i umiejętnego zarządzania procesami. Dlatego firmy, które chcą skutecznie działać zarówno w modelu Make to Stock (MTS), jak i Make to Order (MTO), coraz częściej sięgają po rozwiązania klasy ERP, takie jak BPSC ERP.
Warsztaty analityczne i sesja discovery. Jak wygląda pierwszy etap współpracy z partnerem wdrożeniowym ERP
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Strategia migracji danych do nowego systemu ERP. Metody, ryzyka i najlepsze praktyki
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Strategiczna przewaga czy kosztowny mit? Kto wygrywa dzięki chmurze?
Chmura miała być odpowiedzią na wyzwania sektora finansowego: przestarzałą infrastrukturę, rozproszone dane, rosnące oczekiwania klientów i klientek. Dziś korzysta z niej już 91% instytucji, a mimo to tylko nieliczne mówią o realnych efektach. Zaledwie 12% firm maksymalizuje potencjał chmury – tworzy skalowalne platformy, wdraża GenAI, monetyzuje dane. Reszta? Często grzęźnie w kosztach, integracjach i braku kompetencji. Różnica nie tkwi w technologii, ale w strategii – i to ona może zadecydować o miejscu w sektorze, który właśnie wchodzi w kolejną fazę transformacji.
Przeczytaj Również
Strategiczna przewaga czy kosztowny mit? Kto wygrywa dzięki chmurze?
Chmura miała być odpowiedzią na wyzwania sektora finansowego: przestarzałą infrastrukturę, rozprosz… / Czytaj więcej
Nowe narzędzie, nowe możliwości – Adrian Guzy z CTDI o innowacyjności, kulturze pracy z danymi i analityce w Microsoft Fabric
W nowej siedzibie CTDI w Sękocinie Starym pod Warszawą tafle szkła odbijają poranne słońce, a wnętr… / Czytaj więcej
Hiperautomatyzacja: kolejny etap rewolucji czy buzzword?
Automatyzacja to już nie tylko boty i proste skrypty – kolejnym krokiem jest hiperautomatyzacja, kt… / Czytaj więcej
Jak agenci AI zrewolucjonizują przemysł, zwiększą produktywność i obniżą koszty
Obecnie każda firma chce być firmą AI, ale według McKinsey tylko 1% przedsiębiorstw uważa, że osiąg… / Czytaj więcej
Technologiczny wyścig z czasem – czy automatyzacja pomoże załatać lukę technologiczną w przemyśle?
Sytuacja polskiego przemysłu nie jest łatwa – według ostatnich danych GUS wskaźnik produkcji sprzed… / Czytaj więcej
Niedojrzałość danych: blokada na drodze do zaawansowanej sztucznej inteligencji
Każda ankieta dotycząca generatywnej sztucznej inteligencji, wypełniana przez osoby z branży techno… / Czytaj więcej

