Zarządzanie wymaganiami
Katgoria: IT SOLUTIONS / Utworzono: 27 lipiec 2013
Zarządzanie wymaganiami
Etap pierwszy to analiza otoczenia projektu
Najczęściej pomijany etap w projektach. Moim zdaniem z dwóch powodów. Mało który sponsor projektu ma świadomość jakie ryzyka niesie brak wiedzy o otoczeniu projektu, bo jako sponsor już uwierzył w jego sukces (choroba znana jako emocjonalne podejście do własnych pomysłów). Drugi powód to fakt, że wielu interesariuszy projektu ma interes w tym, by te ryzyka nie zostały ujawnione. ten etap to pierwszy element, którego realizacja napotyka opory, a moim zdaniem powinien być wykonany nie raz przez zawarciem głównej umowy, gdyż może się okazać, że projekt jest z góry skazany na porażkę.
Z perspektywy każdego systemu (system to nie tylko oprogramowanie, to także system zarządzani jakością czy nowy system rabatowy) należy opracować model uwzględniający tych, którzy będę z niego bezpośrednio korzystali (aktorzy) oraz tych, którzy odczują skutki jego wdrożenia a mają wpływ na jego powstawanie. Taka analiza wpływu pozwoli ocenić ryzyka generowane przez każdego interesariusza i właściwie na nie zareagować. Jednym z produktów takiej analizy jest plan komunikacji. Mamy więc na tym etapie produkty:
- model otoczenia systemu (projektu),
- analiza ryzyka,
- plan komunikacji.
Etap drugi analiza i specyfikowanie wymagań
Ten etap jest największą częścią projektu analitycznego. Jak zebrać wymagania to tema rzeka. Ogólnie metody analizy i specyfikowania wymagań można podzielić na dwie grupy:
- metody formalne,
- metody nieformane.
Pierwsze opierają się na zastosowaniu sformalizowanych systemów pojęciowych i weryfikowalnym procesie analitycznym czyli po protu na stosowaniu określonych notacji (z reguły BMM i BPMN) oraz analizy systemowej.
Drugie bazują na spotkaniach, warsztatach, moderowanych sesjach. Ich główną cechą jest uznanie, że tak zebrane dane są wiarygodne: uznanie a priori, że zamawiający się nie myli i ma rację. Jakkolwiek to brzmi, nie jest to takie oczywiste. Wykazanie niesprzeczności tak zebranych wymagań jest wykonalne ale już ich spójność i kompletność jest nie do wykazania bo nie istnieje test kompletności „opowiadania”, skoro nie można wykazać (przetestować) kompletności to tym bardziej nie da się wykazać spójności.
Metody formalne bazują na analizie „od ogółu do szczegółu” organizacji i opracowaniu jej kompletnego modelu (na wymaganym dla danej analizy poziomie szczegółowości). Model taki staje się narzędziem testowania wymagań, np. mając modele wszystkich procesów biznesowych możemy sprawdzić, czy nie pominęliśmy jakichś istotnych działań, które wymagały by ujęcia w wymaganiach.
Bardzo ważna rzeczą jest jest podzielenie wymagań na biznesowe i funkcjonalne bo to nie to samo (czytaj Produkty w procesie analizy wymagań). Pani Raczko przywołała definicję Rona Ross’a, jednak chyba zbyt uprościła oryginał sprowadzając słowo „system” do „oprogramowanie”. Znany mi oryginał brzmi:
We define a business requirement as “something called for or demanded by a business model that a system model must support” We define a system model as follows a model that provides a design for an automatable system that is computationally competent. (źr. What’s the Difference Between Business Requirements and Functional Requirements?)
Rzecz w tym, że słowo „computational” oznacza „wyliczalność” w rozumieniu da się wyliczać automatycznie (raczej w sensie algorytmicznym). To nie koniecznie musi być komputer, mogą to być określone do wdrożenia procedury (przypomnę, że przedmiotem projektowania może być system zarządzania jakością lub system rabatowy sprzedaży). Warto zwrócić uwagę, że Ross nie użył słowa „requirement” (wymagania) w odniesieniu do systemu a „model”. Ross także słusznie zauważa, że wikipedia zrównuje pojęcie wymagać z wymaganiami funkcjonalnymi co jest i moim zdaniem błędem. Prawdopodobnie to uproszczenie w prezentacji zostało dokonane z uwagi na tematykę konferencji, uważam jednak, że jest groźne. Mam wszystkie książki Ross’a i wydaje mi się, że nie zrównuje on pojęcia system z oprogramowaniem.
Wymagania biznesowe w stosunku do wymagań „systemowych” cechuje inna bardzo ważna różnica: treść wymagań biznesowych MUSI być w 100% zrozumiała dla zamawiającego, napisana jego językiem. Model systemu, jako wymagania na system, może być (i z reguły jest) już „wiedzą tajemną” zrozumiałą tylko dla dostawcy systemu.
Zarządzanie zmianą wymagań
To kolejne niechciane dziecko w projektach. Jeżeli zgodzimy się, że zmiana wymagań jest „normą” to brak wiedzy (zapisów) o tych zmianach potrafi zabić projekt. Problem, który ja widzę w wielu projektach to: im łatwiej zgłosić i egzekwować zmianę w wymaganiach tym więcej tych zmian jest. Nie chodzi o to by tych zmian zakazywać, chodzi o to by były one za każdym razem przemyślane, a chodzi głownie o wpływ zmian na termin i budżet projektu.
Ja także widzę tu dużą różnicę. Z moich obserwacji wynika, że projekty, w których zastosowano zwinne metody zarządzania nimi, bardzo często tracą kontrolę nad zakresem projektu. Po pierwsze dlatego, że wprowadzanie zmian bez ich dokumentowania i świadomego przeprojektowywania systemu, prowadzi do niekontrolowanego przyrostu pracy. Po drugie projekty zwinne cechuje to, że nie mają opisanego zakresu projektu a jedynie wizje produktu jaki ma powstać, w efekcie jedynym elementem projektu jakim zarządza kierownik projektu jest praktycznie tylko budżet gdyż zakres jako taki nie istnieje a harmonogram to tylko na bieżąco definiowane etapy.

Uogólniając nieco: w metodach klasycznych istnieje sztywna granica pomiędzy fazą analizy i specyfikowania wymagań a fazą ich implementacji. W metodach zwinnych mamy pętlę zgłaszania zmian (i nowych wymagań), która z reguły nie jest dokumentowana.
Czy to powoduje, że w metodach klasycznych odcinamy sobie możliwość zastosowania nowych pomysłów? Absolutnie nie, nowe pomysły są materiałem na nowy projekt. Zgłaszane zmiany są analizowane i albo są akceptowane bo mają mały lub żaden wpływ na budżet i harmonogram, albo są odkładane na etap „eksploatacji i rozwoju” w cyklu życia produktu (nowy cel projektu i nowy projekt). Pani Raczko stwierdziła, że jej doświadczenie wskazuje, że projekty prowadzone metodą klasyczną są z reguły szybciej kończone, ale dotyczy to raczej większych projektów. Moje doświadczenia są analogiczne. Granicą którą kiedyś obliczałem, po przekroczeniu której warto zrezygnować z metod zwinnych, jest budżet przekraczający 100 tys. zł. Jak widać nie są to aż tak wielkie projekty. Jednak dla każdej firmy utrata 100 tys. zł (nieudany projekt) stanowi bardzo odczuwalny wydatek.
Jak wygląda taka zmiana?

Kluczowe korzyści to kompletna dokumentacja projektu, jest ona nie tylko pomocna po jego zakończeniu, ale także w trakcie jego trwania, gdyż stanowi narzędzie kontroli budżetu. Bardzo złym miernikiem postępu projektu jest deklarowanie zużywanych zasobów (roboczogodziny lub dni), w zwinnych metodach to w zasadzie jest to jedyny miernik. Jeżeli zaś dysponujemy dokumentacją każdej zmiany, jest ona znacznie bardziej wiarygodnym miernikiem postępu projektu, gdyż zarządzamy projektem zadaniowo a nie zasobowo. W metodach zwinnych nie da się wykonać analizy wpływu zmiany na cały projekt, bo nie istnieje dokumentacja całego systemu (jego model), on dopiero powstaje w trakcie trwania projektu. Tak więc w zasadzie nie istnieje pojęcie analizy ryzyka zgłaszanej zmiany w metodach zwinnych. W metodzie klasycznej, mamy udokumentowany, każdy etap projektu co, poza ewentualnymi sporami o zakres, pozwala panować nad spójnością i niesprzecznościa zgłaszanych zmian wymagań, gdyż specyfikacja – jako całość – przez cały czas trwania projektu (a nie tylko na początku) ma być kompletna, spójna i niesprzeczna.
Na koniec narzędzia
W tej kwestii jedno jest pewne: jeżeli już uznamy, że wymaganiami zarządzamy, to robienie tego narzędziami biurowymi (edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny, proste oprogramowanie do diagramów typu Visio) strasznie podniesie pracochłonność projektu (czytaj o sabotażu dokumentacyjnym). Klienci, którzy uważają, że wolno użyć tylko narzędzi, których sami na co dzień używają, sami sobie robią krzywdę, bo zgłaszanie zmian nie polega na modyfikacji cudzych dokumentów projektowych, a na tworzeniu własnych (czytaj o zgłaszaniu zmian).
Biorąc pod uwagę fakt, że wymagań w średnim nawet projekcie jest co najmniej kilkadziesiąt, utrzymanie ich spójności i analiza wpływu każdej zmiany na cały projekt staje się benedyktyńską pracą, najczęściej szybko zarzucaną właśnie z powodu pracochłonności (a nie braku jej sensu). Dlatego w zasadzie brak narzędzia CASE do zarządzania wymaganiami (są z reguły częścią narzędzi do analizy i modelowania) w zasadzie w moich oczach dyskwalifikuje usługodawcę.
Z powyższego płynie także kolejny wniosek: autor specyfikacji wymagań, powinien kontynuować projekt jako osoba zarządzająca wymaganiami, i bardzo dobrze jest jeżeli pracuje po stronie Zamawiającego, gdyż stanowi naturalny mechanizm kontroli pracy dostawcy np. oprogramowania. Zamawiający nie ma innej możliwości realnego, merytorycznego nadzoru nad dostawcą, to Zamawiający powinien zarządzać wymaganiami bo to w końcu jego wymagania!
Źródło: www.it-consulting.pl
Autor: Jarosław Żeliński
Najnowsze wiadomości
Europejski przemysł cyfryzuje się zbyt wolno – ERP, chmura i AI stają się koniecznością
Europejski przemysł średniej wielkości wie, że cyfryzacja jest koniecznością, ale wciąż nie nadąża za tempem zmian. Ponad 60% firm ocenia swoje postępy w transformacji cyfrowej jako zbyt wolne, mimo rosnącej presji konkurencyjnej, regulacyjnej i kosztowej. Raport Forterro pokazuje wyraźną lukę między świadomością potrzeby inwestycji w chmurę, ERP i AI a realną zdolnością do ich wdrożenia – ograniczaną przez braki kompetencyjne, budżety i gotowość organizacyjną.
Smart Factory w skali globalnej: jak MOWI porządkuje produkcję dzięki danym w czasie rzeczywistym
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Hakerzy nie kradną już tylko haseł. Oni kradną Twój czas i przyszłość. Jak chronić ERP przed paraliżem?
Hakerzy coraz rzadziej koncentrują się wyłącznie na kradzieży haseł. Ich prawdziwym celem jest dziś sparaliżowanie kluczowych systemów biznesowych, przejęcie kontroli nad danymi i wymuszenie kosztownych decyzji pod presją czasu. System ERP, jako centralny punkt zarządzania finansami, produkcją i logistyką, stał się dla cyberprzestępców najbardziej atrakcyjnym celem. Ten artykuł pokazuje, dlaczego tradycyjne zabezpieczenia przestają wystarczać i jak realnie chronić ERP przed atakami, które mogą zatrzymać firmę z dnia na dzień.
PSI automatyzuje logistykę Rossmanna: Wdrożenie WMS i MFC w Czechach
Nowoczesne centrum logistyczne Rossmann w Czechach to przykład, jak strategiczne inwestycje w automatykę i systemy IT wspierają skalowanie biznesu w handlu detalicznym. Projekt realizowany przez PSI Polska obejmuje wdrożenie zaawansowanego systemu WMS oraz sterowania przepływem materiałów, tworząc w pełni zintegrowane środowisko dla obsługi rosnących wolumenów sprzedaży i dynamicznego rozwoju e-commerce. To wdrożenie pokazuje, jak technologia staje się fundamentem efektywnej, przyszłościowej logistyki.
Nowoczesne centrum logistyczne Rossmann w Czechach to przykład, jak strategiczne inwestycje w automatykę i systemy IT wspierają skalowanie biznesu w handlu detalicznym. Projekt realizowany przez PSI Polska obejmuje wdrożenie zaawansowanego systemu WMS oraz sterowania przepływem materiałów, tworząc w pełni zintegrowane środowisko dla obsługi rosnących wolumenów sprzedaży i dynamicznego rozwoju e-commerce. To wdrożenie pokazuje, jak technologia staje się fundamentem efektywnej, przyszłościowej logistyki.Najnowsze artykuły
Magazyn bez błędów? Sprawdź, jak system WMS zmienia codzienność logistyki
Współczesna logistyka wymaga nie tylko szybkości działania, lecz także maksymalnej precyzji – to właśnie te czynniki coraz częściej decydują o przewadze konkurencyjnej firm. Nawet drobne pomyłki w ewidencji stanów magazynowych, błędy przy przyjmowaniu dostaw czy nieprawidłowe rozmieszczenie towarów, mogą skutkować poważnymi stratami finansowymi i opóźnieniami w realizacji zamówień. W jaki sposób nowoczesne rozwiązania do zarządzania pomagają unikać takich sytuacji? Czym właściwie różni się tradycyjny system magazynowy od zaawansowanych rozwiązań klasy WMS (ang. Warehouse Management System)? I w jaki sposób inteligentne zarządzanie procesami magazynowymi realnie usprawnia codzienną pracę setek firm?
Jak maksymalizować zyski z MTO i MTS dzięki BPSC ERP?
Zysk przedsiębiorstwa produkcyjnego zależy nie tylko od wydajności maszyn, ale przede wszystkim od precyzyjnego planowania, realnych danych i umiejętnego zarządzania procesami. Dlatego firmy, które chcą skutecznie działać zarówno w modelu Make to Stock (MTS), jak i Make to Order (MTO), coraz częściej sięgają po rozwiązania klasy ERP, takie jak BPSC ERP.
Warsztaty analityczne i sesja discovery. Jak wygląda pierwszy etap współpracy z partnerem wdrożeniowym ERP
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Strategia migracji danych do nowego systemu ERP. Metody, ryzyka i najlepsze praktyki
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Strategiczna przewaga czy kosztowny mit? Kto wygrywa dzięki chmurze?
Chmura miała być odpowiedzią na wyzwania sektora finansowego: przestarzałą infrastrukturę, rozproszone dane, rosnące oczekiwania klientów i klientek. Dziś korzysta z niej już 91% instytucji, a mimo to tylko nieliczne mówią o realnych efektach. Zaledwie 12% firm maksymalizuje potencjał chmury – tworzy skalowalne platformy, wdraża GenAI, monetyzuje dane. Reszta? Często grzęźnie w kosztach, integracjach i braku kompetencji. Różnica nie tkwi w technologii, ale w strategii – i to ona może zadecydować o miejscu w sektorze, który właśnie wchodzi w kolejną fazę transformacji.
Przeczytaj Również
Strategiczna przewaga czy kosztowny mit? Kto wygrywa dzięki chmurze?
Chmura miała być odpowiedzią na wyzwania sektora finansowego: przestarzałą infrastrukturę, rozprosz… / Czytaj więcej
Nowe narzędzie, nowe możliwości – Adrian Guzy z CTDI o innowacyjności, kulturze pracy z danymi i analityce w Microsoft Fabric
W nowej siedzibie CTDI w Sękocinie Starym pod Warszawą tafle szkła odbijają poranne słońce, a wnętr… / Czytaj więcej
Hiperautomatyzacja: kolejny etap rewolucji czy buzzword?
Automatyzacja to już nie tylko boty i proste skrypty – kolejnym krokiem jest hiperautomatyzacja, kt… / Czytaj więcej
Jak agenci AI zrewolucjonizują przemysł, zwiększą produktywność i obniżą koszty
Obecnie każda firma chce być firmą AI, ale według McKinsey tylko 1% przedsiębiorstw uważa, że osiąg… / Czytaj więcej
Technologiczny wyścig z czasem – czy automatyzacja pomoże załatać lukę technologiczną w przemyśle?
Sytuacja polskiego przemysłu nie jest łatwa – według ostatnich danych GUS wskaźnik produkcji sprzed… / Czytaj więcej
Niedojrzałość danych: blokada na drodze do zaawansowanej sztucznej inteligencji
Każda ankieta dotycząca generatywnej sztucznej inteligencji, wypełniana przez osoby z branży techno… / Czytaj więcej

