Zagrożenia informatyczne okiem Fortinet - Raport
Katgoria: BEZPIECZEŃSTWO IT / Utworzono: 07 kwiecień 2017
Zagrożenia informatyczne okiem Fortinet - raport
Fortinet przedstawił wyniki swojego najnowszego globalnego badania zagrożeń informatycznych. Badanie pokazuje, jak cyberprzestępcy budują „armię rzeczy”, stanowiącą poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa i zwraca uwagę na ciągle zmieniające się i coraz bardziej wyrafinowane metody ataków.
Trendy w zakresie infrastruktury oraz ich związek z zagrożeniami
Wykrywanie i powstrzymywanie eksploitów, botnetów i malware’u jest coraz trudniejsze z uwagi na rozwój infrastruktury sieciowej. Z danych wynika, że ruch szyfrowany za pomocą protokołu SSL utrzymał się na poziomie około 50% i stanowił około połowy całego ruchu generowanego przez przedsiębiorstwa. Warto zwrócić uwagę na coraz szersze stosowanie protokołu HTTPS. O ile zapewnia on ochronę prywatności, to utrudnia wykrywanie zagrożeń, które mogą ukrywać się w zaszyfrowanych komunikatach. Często ruch SSL nie jest kontrolowany z uwagi na ogromne koszty związane z jego odszyfrowaniem, kontrolą i ponownym zaszyfrowaniem. Zmusza to informatyków do balansowania pomiędzy bezpieczeństwem a wydajnością.
Jeśli chodzi o aplikacje wykorzystywane w przedsiębiorstwach, ich przeciętna liczba działająca w chmurze wzrosła do 63, co stanowi około jedną trzecią ich ogólnej liczby. Trend ten ma istotne konsekwencje dla bezpieczeństwa z uwagi na mniejszą widoczność danych przechowywanych przez aplikacje działające w chmurze oraz ograniczony wgląd w to, jak te dane są używane i kto uzyskuje do nich dostęp. Natomiast stopień wykorzystywania mediów społecznościowych, transmisji strumieniowej audio i wideo oraz aplikacji P2P nie uległ gwałtownemu wzrostowi.
„Armia rzeczy” budowana w cyfrowym półświatku
Urządzenia Internetu rzeczy (IoT) to łakome kąski dla cyberprzestępców na całym świecie. Budują oni własne „armie rzeczy”, które umożliwiają im replikację ataków w tani i niewiarygodnie szybki sposób oraz na masową skalę. Stanowi to podstawę działania współczesnych cyberprzestępców. Urządzenia IoT przejęte przez botneta Mirai przeprowadziły ataki DDoS na rekordową skalę. Udostępnienie kodu źródłowego Mirai zwiększyło aktywność botnetu 25-krotnie w ciągu tygodnia, a do końca roku aż 125-krotnie.
Na szczycie listy zagrożeń znalazły się eksploity wykorzystujące kilka kategorii urządzeń IoT i szukające luk w zabezpieczeniach domowych routerów i drukarek. Przez pewien czas na szczycie tej listy znajdowały się również rejestratory DVR i NVR, których wykorzystanie do przeprowadzania ataków wzrosło aż 6-krotnie.
Rośnie liczba ataków na urządzenia mobilne
Większym niż dotychczas problemem stało się szkodliwe oprogramowanie na urządzenia mobilne. O ile stanowi ono zaledwie 1,7% łącznego wolumenu szkodliwego oprogramowania, to aż 20% przedsiębiorstw przyznaje, że miało z nim do czynienia – niemal zawsze na systemie Android. W tych przypadkach występują istotne różnice regionalne: 36% ataków było wymierzonych w przedsiębiorstwa z Afryki, 23% – z Azji, 16% – z Ameryki Północnej i zaledwie 8% – z Europy. Dane te są obecnie używane do określania zaufanych urządzeń w sieciach korporacyjnych.
Zautomatyzowane ataki na masową skalę stały się powszechne
Zależność pomiędzy liczbą eksploitów a ich powszechnym występowaniem sugeruje coraz większą automatyzację ataków i niższe koszty szkodliwego oprogramowania oraz narzędzi dystrybuowanych w darknecie. Przeprowadzanie ataków jest tańsze i łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej.
Na czele listy wykrytych eksploitów stanowiących poważne lub krytyczne zagrożenie, głównie dla instytucji edukacyjnych, uplasował się SQL Slammer. Drugim najczęściej występującym był eksploit wskazujący na ataki z wykorzystaniem algorytmu siłowego, wymierzone w protokół Microsoft Remote Desktop Protocol (RDP). Eksploit ten inicjował 200 żądań RDP co dziesięć sekund, co tłumaczy dużą liczbę takich przypadków wykrytych w przedsiębiorstwach na całym świecie. Na trzecim miejscu znalazła się sygnatura związana z uszkodzeniem pamięci w programie Windows File Manager, która umożliwia przestępcy zdalne wykonywanie dowolnego kodu w danej aplikacji z użyciem pliku .jpg.
Z kolei najpopularniejszymi botnetami były H-Worm i ZeroAccess. Oba pozwalają przestępcom kontrolować systemy w celu wysysania danych, są używane w procederze określanym jako „click fraud” (nieuczciwe bądź fałszywe kliknięcia w link sponsorowany lub inną formę reklamy w celach zarobkowych) oraz do wykopywania bitcoinów. Prób ataków z wykorzystaniem tych dwóch botnetów najczęściej dokonywano w branży technologicznej i sektorze publicznym.
Oprogramowanie ransomware nie odchodzi do lamusa
Popularność tej niezwykle opłacalnej metody ataku będzie rosnąć z uwagi na coraz większą dostępność usług RaaS (oprogramowanie ransomware jako usługa), dzięki którym nawet niewprawieni przestępcy mogą pobrać odpowiednie narzędzia i użyć ich przeciwko ofierze. Według wyników badania 36% przedsiębiorstw wykryło aktywność botnetów związaną z oprogramowaniem ransomware. Zwycięzcą okazał się TorrentLocker.
Swoje pięć minut miały też dwie rodziny szkodliwego oprogramowania Nemucod i Agent, do których należało aż 81,4% próbek wykrytego malware’u. Rodzina Nemucod jest powszechnie kojarzona z oprogramowaniem ransomware, które jest obecne we wszystkich regionach i sektorach, a zwłaszcza w służbie zdrowia.
Są nowości, ale starsze eksploity mają się dobrze
Aż 86% firm doświadczyło prób ataków z wykorzystaniem luk w zabezpieczeniach starszych niż dziesięć lat. Prawie 40% z nich miało do czynienia z eksploitami wykorzystującymi jeszcze starsze powszechnie znane zagrożenia.
Na jedno przedsiębiorstwo przypadło średnio 10,7 unikalnych eksploitów aplikacji. Około 9 na 10 firm wykryło eksploity stanowiące poważne lub krytyczne zagrożenie. W ujęciu ogólnym Afryka, Bliski Wschód i Ameryka Łacińska cechowały się większą liczbą i zróżnicowaniem przypadków w każdej kategorii zagrożeń w porównaniu ze średnią liczbą eksploitów, szkodliwego oprogramowania i rodzin botnetów wykrytych w przedsiębiorstwach w poszczególnych regionach świata. Różnice te były widoczne zwłaszcza w przypadku botnetów.
Metodologia badania
Raport z globalnego badania zagrożeń przeprowadzonego przez Fortinet stanowi zestawienie danych analitycznych zebranych przez laboratoria FortiGuard Labs w IV kw. 2016 r. w ujęciu globalnym i regionalnym oraz w rozbiciu na poszczególne sektory i przedsiębiorstwa. Badanie skupiło się na trzech głównych i wzajemnie uzupełniających się rodzajach zagrożeń: eksploitach aplikacji, szkodliwym oprogramowaniu i botnetach. Szczegółowe informacje na temat badania znajdują się na blogu Fortinetu.
Źródło: Fortinet
Wykrywanie i powstrzymywanie eksploitów, botnetów i malware’u jest coraz trudniejsze z uwagi na rozwój infrastruktury sieciowej. Z danych wynika, że ruch szyfrowany za pomocą protokołu SSL utrzymał się na poziomie około 50% i stanowił około połowy całego ruchu generowanego przez przedsiębiorstwa. Warto zwrócić uwagę na coraz szersze stosowanie protokołu HTTPS. O ile zapewnia on ochronę prywatności, to utrudnia wykrywanie zagrożeń, które mogą ukrywać się w zaszyfrowanych komunikatach. Często ruch SSL nie jest kontrolowany z uwagi na ogromne koszty związane z jego odszyfrowaniem, kontrolą i ponownym zaszyfrowaniem. Zmusza to informatyków do balansowania pomiędzy bezpieczeństwem a wydajnością.
Jeśli chodzi o aplikacje wykorzystywane w przedsiębiorstwach, ich przeciętna liczba działająca w chmurze wzrosła do 63, co stanowi około jedną trzecią ich ogólnej liczby. Trend ten ma istotne konsekwencje dla bezpieczeństwa z uwagi na mniejszą widoczność danych przechowywanych przez aplikacje działające w chmurze oraz ograniczony wgląd w to, jak te dane są używane i kto uzyskuje do nich dostęp. Natomiast stopień wykorzystywania mediów społecznościowych, transmisji strumieniowej audio i wideo oraz aplikacji P2P nie uległ gwałtownemu wzrostowi.
„Armia rzeczy” budowana w cyfrowym półświatku
Urządzenia Internetu rzeczy (IoT) to łakome kąski dla cyberprzestępców na całym świecie. Budują oni własne „armie rzeczy”, które umożliwiają im replikację ataków w tani i niewiarygodnie szybki sposób oraz na masową skalę. Stanowi to podstawę działania współczesnych cyberprzestępców. Urządzenia IoT przejęte przez botneta Mirai przeprowadziły ataki DDoS na rekordową skalę. Udostępnienie kodu źródłowego Mirai zwiększyło aktywność botnetu 25-krotnie w ciągu tygodnia, a do końca roku aż 125-krotnie.
Na szczycie listy zagrożeń znalazły się eksploity wykorzystujące kilka kategorii urządzeń IoT i szukające luk w zabezpieczeniach domowych routerów i drukarek. Przez pewien czas na szczycie tej listy znajdowały się również rejestratory DVR i NVR, których wykorzystanie do przeprowadzania ataków wzrosło aż 6-krotnie.
Rośnie liczba ataków na urządzenia mobilne
Większym niż dotychczas problemem stało się szkodliwe oprogramowanie na urządzenia mobilne. O ile stanowi ono zaledwie 1,7% łącznego wolumenu szkodliwego oprogramowania, to aż 20% przedsiębiorstw przyznaje, że miało z nim do czynienia – niemal zawsze na systemie Android. W tych przypadkach występują istotne różnice regionalne: 36% ataków było wymierzonych w przedsiębiorstwa z Afryki, 23% – z Azji, 16% – z Ameryki Północnej i zaledwie 8% – z Europy. Dane te są obecnie używane do określania zaufanych urządzeń w sieciach korporacyjnych.
Zautomatyzowane ataki na masową skalę stały się powszechne
Zależność pomiędzy liczbą eksploitów a ich powszechnym występowaniem sugeruje coraz większą automatyzację ataków i niższe koszty szkodliwego oprogramowania oraz narzędzi dystrybuowanych w darknecie. Przeprowadzanie ataków jest tańsze i łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej.
Na czele listy wykrytych eksploitów stanowiących poważne lub krytyczne zagrożenie, głównie dla instytucji edukacyjnych, uplasował się SQL Slammer. Drugim najczęściej występującym był eksploit wskazujący na ataki z wykorzystaniem algorytmu siłowego, wymierzone w protokół Microsoft Remote Desktop Protocol (RDP). Eksploit ten inicjował 200 żądań RDP co dziesięć sekund, co tłumaczy dużą liczbę takich przypadków wykrytych w przedsiębiorstwach na całym świecie. Na trzecim miejscu znalazła się sygnatura związana z uszkodzeniem pamięci w programie Windows File Manager, która umożliwia przestępcy zdalne wykonywanie dowolnego kodu w danej aplikacji z użyciem pliku .jpg.
Z kolei najpopularniejszymi botnetami były H-Worm i ZeroAccess. Oba pozwalają przestępcom kontrolować systemy w celu wysysania danych, są używane w procederze określanym jako „click fraud” (nieuczciwe bądź fałszywe kliknięcia w link sponsorowany lub inną formę reklamy w celach zarobkowych) oraz do wykopywania bitcoinów. Prób ataków z wykorzystaniem tych dwóch botnetów najczęściej dokonywano w branży technologicznej i sektorze publicznym.
Oprogramowanie ransomware nie odchodzi do lamusa
Popularność tej niezwykle opłacalnej metody ataku będzie rosnąć z uwagi na coraz większą dostępność usług RaaS (oprogramowanie ransomware jako usługa), dzięki którym nawet niewprawieni przestępcy mogą pobrać odpowiednie narzędzia i użyć ich przeciwko ofierze. Według wyników badania 36% przedsiębiorstw wykryło aktywność botnetów związaną z oprogramowaniem ransomware. Zwycięzcą okazał się TorrentLocker.
Swoje pięć minut miały też dwie rodziny szkodliwego oprogramowania Nemucod i Agent, do których należało aż 81,4% próbek wykrytego malware’u. Rodzina Nemucod jest powszechnie kojarzona z oprogramowaniem ransomware, które jest obecne we wszystkich regionach i sektorach, a zwłaszcza w służbie zdrowia.
Są nowości, ale starsze eksploity mają się dobrze
Aż 86% firm doświadczyło prób ataków z wykorzystaniem luk w zabezpieczeniach starszych niż dziesięć lat. Prawie 40% z nich miało do czynienia z eksploitami wykorzystującymi jeszcze starsze powszechnie znane zagrożenia.
Na jedno przedsiębiorstwo przypadło średnio 10,7 unikalnych eksploitów aplikacji. Około 9 na 10 firm wykryło eksploity stanowiące poważne lub krytyczne zagrożenie. W ujęciu ogólnym Afryka, Bliski Wschód i Ameryka Łacińska cechowały się większą liczbą i zróżnicowaniem przypadków w każdej kategorii zagrożeń w porównaniu ze średnią liczbą eksploitów, szkodliwego oprogramowania i rodzin botnetów wykrytych w przedsiębiorstwach w poszczególnych regionach świata. Różnice te były widoczne zwłaszcza w przypadku botnetów.
Metodologia badania
Raport z globalnego badania zagrożeń przeprowadzonego przez Fortinet stanowi zestawienie danych analitycznych zebranych przez laboratoria FortiGuard Labs w IV kw. 2016 r. w ujęciu globalnym i regionalnym oraz w rozbiciu na poszczególne sektory i przedsiębiorstwa. Badanie skupiło się na trzech głównych i wzajemnie uzupełniających się rodzajach zagrożeń: eksploitach aplikacji, szkodliwym oprogramowaniu i botnetach. Szczegółowe informacje na temat badania znajdują się na blogu Fortinetu.
Źródło: Fortinet
Najnowsze wiadomości
Europejski przemysł cyfryzuje się zbyt wolno – ERP, chmura i AI stają się koniecznością
Europejski przemysł średniej wielkości wie, że cyfryzacja jest koniecznością, ale wciąż nie nadąża za tempem zmian. Ponad 60% firm ocenia swoje postępy w transformacji cyfrowej jako zbyt wolne, mimo rosnącej presji konkurencyjnej, regulacyjnej i kosztowej. Raport Forterro pokazuje wyraźną lukę między świadomością potrzeby inwestycji w chmurę, ERP i AI a realną zdolnością do ich wdrożenia – ograniczaną przez braki kompetencyjne, budżety i gotowość organizacyjną.
Smart Factory w skali globalnej: jak MOWI porządkuje produkcję dzięki danym w czasie rzeczywistym
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Cyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Hakerzy nie kradną już tylko haseł. Oni kradną Twój czas i przyszłość. Jak chronić ERP przed paraliżem?
Hakerzy coraz rzadziej koncentrują się wyłącznie na kradzieży haseł. Ich prawdziwym celem jest dziś sparaliżowanie kluczowych systemów biznesowych, przejęcie kontroli nad danymi i wymuszenie kosztownych decyzji pod presją czasu. System ERP, jako centralny punkt zarządzania finansami, produkcją i logistyką, stał się dla cyberprzestępców najbardziej atrakcyjnym celem. Ten artykuł pokazuje, dlaczego tradycyjne zabezpieczenia przestają wystarczać i jak realnie chronić ERP przed atakami, które mogą zatrzymać firmę z dnia na dzień.
PSI automatyzuje logistykę Rossmanna: Wdrożenie WMS i MFC w Czechach
Nowoczesne centrum logistyczne Rossmann w Czechach to przykład, jak strategiczne inwestycje w automatykę i systemy IT wspierają skalowanie biznesu w handlu detalicznym. Projekt realizowany przez PSI Polska obejmuje wdrożenie zaawansowanego systemu WMS oraz sterowania przepływem materiałów, tworząc w pełni zintegrowane środowisko dla obsługi rosnących wolumenów sprzedaży i dynamicznego rozwoju e-commerce. To wdrożenie pokazuje, jak technologia staje się fundamentem efektywnej, przyszłościowej logistyki.
Nowoczesne centrum logistyczne Rossmann w Czechach to przykład, jak strategiczne inwestycje w automatykę i systemy IT wspierają skalowanie biznesu w handlu detalicznym. Projekt realizowany przez PSI Polska obejmuje wdrożenie zaawansowanego systemu WMS oraz sterowania przepływem materiałów, tworząc w pełni zintegrowane środowisko dla obsługi rosnących wolumenów sprzedaży i dynamicznego rozwoju e-commerce. To wdrożenie pokazuje, jak technologia staje się fundamentem efektywnej, przyszłościowej logistyki.Najnowsze artykuły
Magazyn bez błędów? Sprawdź, jak system WMS zmienia codzienność logistyki
Współczesna logistyka wymaga nie tylko szybkości działania, lecz także maksymalnej precyzji – to właśnie te czynniki coraz częściej decydują o przewadze konkurencyjnej firm. Nawet drobne pomyłki w ewidencji stanów magazynowych, błędy przy przyjmowaniu dostaw czy nieprawidłowe rozmieszczenie towarów, mogą skutkować poważnymi stratami finansowymi i opóźnieniami w realizacji zamówień. W jaki sposób nowoczesne rozwiązania do zarządzania pomagają unikać takich sytuacji? Czym właściwie różni się tradycyjny system magazynowy od zaawansowanych rozwiązań klasy WMS (ang. Warehouse Management System)? I w jaki sposób inteligentne zarządzanie procesami magazynowymi realnie usprawnia codzienną pracę setek firm?
Jak maksymalizować zyski z MTO i MTS dzięki BPSC ERP?
Zysk przedsiębiorstwa produkcyjnego zależy nie tylko od wydajności maszyn, ale przede wszystkim od precyzyjnego planowania, realnych danych i umiejętnego zarządzania procesami. Dlatego firmy, które chcą skutecznie działać zarówno w modelu Make to Stock (MTS), jak i Make to Order (MTO), coraz częściej sięgają po rozwiązania klasy ERP, takie jak BPSC ERP.
Warsztaty analityczne i sesja discovery. Jak wygląda pierwszy etap współpracy z partnerem wdrożeniowym ERP
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Strategia migracji danych do nowego systemu ERP. Metody, ryzyka i najlepsze praktyki
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Strategiczna przewaga czy kosztowny mit? Kto wygrywa dzięki chmurze?
Chmura miała być odpowiedzią na wyzwania sektora finansowego: przestarzałą infrastrukturę, rozproszone dane, rosnące oczekiwania klientów i klientek. Dziś korzysta z niej już 91% instytucji, a mimo to tylko nieliczne mówią o realnych efektach. Zaledwie 12% firm maksymalizuje potencjał chmury – tworzy skalowalne platformy, wdraża GenAI, monetyzuje dane. Reszta? Często grzęźnie w kosztach, integracjach i braku kompetencji. Różnica nie tkwi w technologii, ale w strategii – i to ona może zadecydować o miejscu w sektorze, który właśnie wchodzi w kolejną fazę transformacji.
Przeczytaj Również
Wnioski z NIS2: Kryzys zasobów i kompetencji w obliczu cyberzagrożeń
Dyrektywa NIS2 miała poprawić cyberbezpieczeństwo europejskich firm. W praktyce obnaża ic… / Czytaj więcej
Niemal co trzeci dyrektor IT przecenia poziom cyberodporności swojej firmy
Trzy na cztery firmy na świecie (74%) opierają strategię cyberochrony na działaniach reaktywnych i… / Czytaj więcej
Cyberprzestępcy wykorzystują popularność narzędzi AI do ataków ransomware
Sztuczna inteligencja to dziś jedno z najgorętszych haseł w świecie technologii — i właśnie tę popu… / Czytaj więcej
Czy sektor finansowy naprawdę jest gotowy na AI?
Choć rozwiązania AI są coraz szerzej stosowane przez instytucje finansowe, tylko 15% z nich posiada… / Czytaj więcej
Bring your own device – czy warto ryzykować?
Jeszcze kilka lat temu strategia Bring Your Own Device polegająca na tym, że pracownik wykonuje swo… / Czytaj więcej
Cyberzagrożenia w chmurze wymykają się spod kontroli
W ostatnich 12 miesiącach aż 65% firm padło ofiarą incydentu bezpieczeństwa związanego z chmurą, a… / Czytaj więcej
Nowe rozwiązania Snowflake pomagają firmom lepiej wykorzystywać dane i AI
Firma Snowflake ogłosiła podczas dorocznej konferencji Snowflake Summit 2025 szereg nowych funkcji… / Czytaj więcej


