Przejdź do głównej treści

Ochroniarz nie powinien zamykać VIP-a w piwnicy. Czyli słów kilka o bezpieczeństwie

Katgoria: BEZPIECZEŃSTWO IT / Utworzono: 26 czerwiec 2015

Ochroniarz nie powinien zamykać VIP-a w piwnicy. Czyli słów kilka o bezpieczeństwie

Zawsze myślałem, że bezpieczeństwo IT nigdy nie będzie tematem, który rzeczywiście interesowałby kierownictwo najwyższego szczebla. Myliłem się. Coś, o czym mówiłem przez lata, teraz okazuje się nieprawdą. Bezpieczeństwem IT interesują się nie tylko dyrektorzy zarządzający, CEO i szefowie korporacji, ale nawet przywódcy krajów, tacy jak Angela Merkel i Barack Obama. Luki w zabezpieczeniach sprawiają, że infrastruktura jest dziurawa i podatna na atak. Bez względu na to, czy zostały już wyciągnięte wnioski, czy też nie, sektor bezpieczeństwa IT jest obecnie w centrum uwagi. Starsza kadra kierownicza chce rozmawiać – właśnie na to zawsze liczyliśmy. Z tym, że teraz musimy jakoś z tym żyć.

 
 
 
A to wcale niełatwe, ponieważ krajobraz zagrożeń zupełnie się zmienił, w rzeczywistości zmienia się z godziny na godzinę, a my – jako specjaliści od bezpieczeństwa IT – nie mamy już pełnej kontroli nad naszymi przestarzałymi metodami. Oto cztery główne problemy, z którymi musimy dziś się zmierzyć:
  • Infrastruktura IT zarządzana przez działy biznesowe, a nie przez dział IT 
  • Użytkownicy, którzy zachowują się jak administratorzy systemu i nie polegają już na administratorach 
  • Dane i aplikacje, które obecnie działają i są przechowywane w chmurze, a nie w izolowanych sieciach
  • Przedmioty podłączone do Internetu, które szerzą się jak pożoga i są zarządzane z zewnątrz.

To już nie jest kwestia jednego czy dwóch urządzeń na każdego użytkownika, nad którymi firma nie ma pełnej kontroli „Infrastruktura odzwierciedlająca potrzeby biznesu” – pierwsze z czterech wyzwań – odwraca byłe zasady projektowania infrastruktury do góry nogami. Infrastruktura niegdyś była fundamentem, na którym spoczywały dane i aplikacje, których z kolei używały działy biznesowe w celu osiągnięcia zysków. Jednak dziś to biznes wyznacza kierunki. Działy biznesowe uruchamiają własne usługi mobilne, usługi chmurowe, sieci społecznościowe i projekty Big Data, bez zważania na aplikacje i dane, nie mówiąc już o infrastrukturze IT. I bez konsultowania się z personelem IT. „Jedyne”, co pozostało w gestii działu IT, to zadbać o to, żeby ta infrastruktura działała bezpiecznie, niezawodnie i efektywnie.


Użytkownicy, którzy uważają, że mogą robić, co im się spodoba

Drugie wyzwane to użytkownicy, którzy rozumieją swoją rolę zupełnie inaczej, niż jeszcze kilka lat temu. W latach 2000-2010 zazwyczaj nie znali się na IT, ale przynajmniej byli tego świadomi. Teraz, po 2010 roku, nadal nie mają o niczym pojęcia, ale sądzą, że są specjalistami IT i w związku z tym mogą robić, co im się spodoba.

Dane i aplikacje – trzecie wyzwanie – do niedawna miały pod górkę. Jeszcze dziesięć lat temu firmy centralizowały tyle procesów i działań, ile tylko zdołały. W miarę, jak zbliżał się rok 2010, w modzie było wirtualizować wszystko, co się da. Teraz próbuje się przenosić wszystko do chmury w celu ograniczenia nakładów inwestycyjnych i kosztów pracy personelu IT. Jednak projekty te nigdy nie zostały wdrożone do końca. Zostaliśmy z menażerią rozproszonych danych i aplikacji, które działają w systemach fizycznych i wirtualnych, są przechowywane w firmie i u różnych dostawców usług chmurowych. Ktoś jednak musi zadbać o tę menażerię i upewnić się, że jest bezpieczna. To ważne i skomplikowane zadanie – w sam raz dla specjalistów od bezpieczeństwa.

Dostawcy urządzeń IoT wykorzystują nasze sieci

Internet Rzeczy (Internet of Things, IoT) to czwarte wyzwanie. Niemal każde urządzenie elektroniczne, od żarówki do lodówki, jest teraz dostępne w wersji podłączonej do Internetu. Wiele z nich ma wbudowane czujniki oraz moduły służące do wysyłania i odbierania danych przez sieć. W erze Przemysłu 4.0 niemal każde nowe urządzenie może działać w sieci. Rozwiązaniami IoT nie zarządzają jednak użytkownicy, ale firmy, które je sprzedają. Oznacza to, że w naszych sieciach domowych i firmowych aktywnych jest wiele graczy, których nie znamy, nie możemy kontrolować i prawdopodobnie nigdy nie będziemy mogli pociągnąć do odpowiedzialności.

Zaledwie kilka lat temu często mówiło się o „ujednoliconym zarządzaniu zagrożeniami” (unified threat management, UTM), które miało rozwiązać wszystkie problemy z ochroną zasobów IT. Rozumiano przez to pojedyncze urządzenie zapewniające kompleksową ochronę – „magiczną skrzynkę”, która miała ratować naszą skórę. Coś stojącego między nami a złem, bez względu na oblicze tego zła. Dziś to nie wystarczy. To „zło” jest wokół nas, wszędzie, a nawet „w nas” – użytkownikach końcowych. Nie możemy ufać nawet samym sobie. Jeśli firma chce dziś otworzyć kilka nowych biur, to nie używa już scentralizowanej sieci rozległej (WAN), lecz korzysta z pakietu Office 365, udostępniania plików, usług chmurowych i inteligentnych urządzeń mobilnych. W związku z tym klasyczna koncepcja UTM niebawem stanie się mocno przestarzała. Potencjalne zło nie musi już nawet wślizgiwać się przez ściśle strzeżone frontowe drzwi.

Koncepcje klienta zamiast koncepcji producenta

Jak więc możemy się dziś zabezpieczyć? Co powinniśmy zrobić? Każda firma ma własne, indywidualne instalacje i wymagania w zakresie bezpieczeństwa. Z każdym mijającym dniem świat IT staje się coraz bardziej zagmatwany i zróżnicowany. Jak zatem chronić tak zindywidualizowaną, dynamiczną i szeroko rozgałęzioną infrastrukturę? Z punktu widzenia producenta pytanie brzmi: który menedżer ds. produktów wpadnie na jakiś dobry pomysł?

Niestety, odpowiedź brzmi: żaden. Kompletna ochrona przed zagrożeniami (Total Threat Protection, TTP) oraz kompletne bezpieczeństwo danych (Data Protection Plus, DPP) dziś muszą być koncepcjami klienta, a nie producenta. Chodzi o zablokowanie każdego wektora ataku, tworzenie kopii zapasowych i ochronę danych bez względu na to, gdzie są przechowywane, oraz archiwizowanie całej komunikacji niezależnie od tego, gdzie się odbywa.

Kompletna ochrona przed zagrożeniami: połączone zarządzanie wszystkimi mechanizmami zabezpieczającymi

Dziś kluczowym czynnikiem sukcesu – o czym powinni pamiętać wszyscy producenci – jest to, że firmy centralnie zarządzają licznymi elementami, które wymagają ochrony, wliczając w to ciągłe zmiany. Nie mówimy już o wspólnym mechanizmie zabezpieczającym, takim jak UTM, ale o połączonym zarządzaniu bardzo różnymi mechanizmami, wśród których klasyczne UTM jest tylko jednym elementem. Producenci, którzy potrafią zapewnić klientom przegląd całego krajobrazu bezpieczeństwa oraz ochronę przed wszystkimi typowymi zagrożeniami, trzymają w ręku najmocniejsze karty.

Zwykło się mawiać: „Nigdy nie zmieniaj działającego systemu”. To też nieprawda. Teraz powinniśmy mówić: „Zawsze używaj zmieniającego się systemu”. Musimy zrozumieć, że sposób, w jaki działy biznesowe i użytkownicy końcowi korzystają z technologii informatycznych, szybko się zmienia – szybciej, niż my, specjaliści od bezpieczeństwa, byliśmy sobie w stanie kiedykolwiek wyobrazić. Obowiązujące tu i ówdzie zasady konfigurowania, aprobowania i dostrajania reguł zapory sieciowej są dziś zbyt wolne i przestarzałe. Niektóre firmy uruchomiły 25 nowych zapór w czasie, który zajęło wdrożenie nowej regulacji w pewnych centrach komputerowych. Branża bezpieczeństwa IT musi dostosować się do nowych okoliczności. Kompletna ochrona przed zagrożeniami wymaga stałych aktualizacji.

Ochroniarz, który zamyka VIP-a w piwnicy

Największym wyzwaniem dla specjalistów od bezpieczeństwa IT nie jest już to, jak zachowuje się napastnik. Dziś musimy zrozumieć, jak zachowuje się cel ataku: aplikacja chmurowa, urządzenie IoT, a przede wszystkim użytkownik. Jako znawcy zagadnień bezpieczeństwa, uważamy się za ochroniarzy użytkowników.. Ale jeśli ochroniarz zamyka VIPa w piwnicy, żeby go ochronić, to coś jest nie tak. Powinniśmy pomagać mu dotrzeć tam, gdzie chce być.

Czasy kiedy działy IT i my – branża bezpieczeństwa IT – mieliśmy kontrolę nad infrastrukturą, systemami, aplikacjami, danymi, a wreszcie nad użytkownikiem minęły. Teraz musimy orientować się również w procesach biznesowych. Powinniśmy współpracować z tymi, którzy rzeczywiście odpowiadają za rozwój i rentowność firmy. Jak już wspomniałem, zawsze mieliśmy nadzieję, że zaczną z nami rozmawiać. Ten czas właśnie nadszedł.

Wieland Alge, wiceprezes i dyrektor generalny Barracuda Networks EMEA

Najnowsze wiadomości

Europejski przemysł cyfryzuje się zbyt wolno – ERP, chmura i AI stają się koniecznością
BPSCEuropejski przemysł średniej wielkości wie, że cyfryzacja jest koniecznością, ale wciąż nie nadąża za tempem zmian. Ponad 60% firm ocenia swoje postępy w transformacji cyfrowej jako zbyt wolne, mimo rosnącej presji konkurencyjnej, regulacyjnej i kosztowej. Raport Forterro pokazuje wyraźną lukę między świadomością potrzeby inwestycji w chmurę, ERP i AI a realną zdolnością do ich wdrożenia – ograniczaną przez braki kompetencyjne, budżety i gotowość organizacyjną.
Nowa era komunikacji biznesowej, KSeF stał się faktem
SymfoniaOd 1 lutego 2026 roku, w Polsce z sukcesem rozpoczęła się nowa era elektronicznej komunikacji w biznesie. Od tego dnia przedsiębiorcy zaczynają posługiwać się wspólnym standardem we wzajemnej wymianie dokumentów – fakturą ustrukturyzowaną, znaną jako FA(3) lub po prostu faktura KSeF.
Smart Factory w skali globalnej: jak MOWI porządkuje produkcję dzięki danym w czasie rzeczywistym
accevoCyfryzacja produkcji w skali globalnej wymaga dziś spójnych danych, jednolitych standardów i decyzji podejmowanych w czasie rzeczywistym. W środowisku rozproszonych zakładów produkcyjnych tradycyjne raportowanie i lokalne narzędzia IT przestają wystarczać. Przykład MOWI pokazuje, jak wdrożenie rozwiązań Smart Factory i systemu MES może uporządkować zarządzanie produkcją w wielu lokalizacjach jednocześnie, zwiększając przejrzystość procesów, efektywność operacyjną oraz stabilność jakości.
Hakerzy nie kradną już tylko haseł. Oni kradną Twój czas i przyszłość. Jak chronić ERP przed paraliżem?
Hakerzy coraz rzadziej koncentrują się wyłącznie na kradzieży haseł. Ich prawdziwym celem jest dziś sparaliżowanie kluczowych systemów biznesowych, przejęcie kontroli nad danymi i wymuszenie kosztownych decyzji pod presją czasu. System ERP, jako centralny punkt zarządzania finansami, produkcją i logistyką, stał się dla cyberprzestępców najbardziej atrakcyjnym celem. Ten artykuł pokazuje, dlaczego tradycyjne zabezpieczenia przestają wystarczać i jak realnie chronić ERP przed atakami, które mogą zatrzymać firmę z dnia na dzień.
PSI automatyzuje logistykę Rossmanna: Wdrożenie WMS i MFC w Czechach
PSINowoczesne centrum logistyczne Rossmann w Czechach to przykład, jak strategiczne inwestycje w automatykę i systemy IT wspierają skalowanie biznesu w handlu detalicznym. Projekt realizowany przez PSI Polska obejmuje wdrożenie zaawansowanego systemu WMS oraz sterowania przepływem materiałów, tworząc w pełni zintegrowane środowisko dla obsługi rosnących wolumenów sprzedaży i dynamicznego rozwoju e-commerce. To wdrożenie pokazuje, jak technologia staje się fundamentem efektywnej, przyszłościowej logistyki.



Najnowsze artykuły

Magazyn bez błędów? Sprawdź, jak system WMS zmienia codzienność logistyki
SENTEWspółczesna logistyka wymaga nie tylko szybkości działania, lecz także maksymalnej precyzji – to właśnie te czynniki coraz częściej decydują o przewadze konkurencyjnej firm. Nawet drobne pomyłki w ewidencji stanów magazynowych, błędy przy przyjmowaniu dostaw czy nieprawidłowe rozmieszczenie towarów, mogą skutkować poważnymi stratami finansowymi i opóźnieniami w realizacji zamówień. W jaki sposób nowoczesne rozwiązania do zarządzania pomagają unikać takich sytuacji? Czym właściwie różni się tradycyjny system magazynowy od zaawansowanych rozwiązań klasy WMS (ang. Warehouse Management System)? I w jaki sposób inteligentne zarządzanie procesami magazynowymi realnie usprawnia codzienną pracę setek firm?
Jak maksymalizować zyski z MTO i MTS dzięki BPSC ERP?
BPSC FORTERROZysk przedsiębiorstwa produkcyjnego zależy nie tylko od wydajności maszyn, ale przede wszystkim od precyzyjnego planowania, realnych danych i umiejętnego zarządzania procesami. Dlatego firmy, które chcą skutecznie działać zarówno w modelu Make to Stock (MTS), jak i Make to Order (MTO), coraz częściej sięgają po rozwiązania klasy ERP, takie jak BPSC ERP.
Warsztaty analityczne i sesja discovery. Jak wygląda pierwszy etap współpracy z partnerem wdrożeniowym ERP
TODIS ConsultingWdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. To inwestycja, która ma zrewolucjonizować procesy, zwiększyć efektywność i dać przewagę konkurencyjną. Jednak droga do sukcesu jest pełna potencjalnych pułapek. Wielu menedżerów obawia się nieprzewidzianych kosztów, oporu zespołu czy niedopasowania systemu do realnych potrzeb. Jak zminimalizować to ryzyko? Kluczem jest solidne przygotowanie. Zanim padnie słowo „wdrażamy”, konieczne jest przeprowadzenie trzech fundamentalnych etapów: warsztatów analitycznych, sesji discovery oraz analizy przedwdrożeniowej ERP. To nie są zbędne formalności, ale fundament, na którym zbudujesz sukces całego projektu.
Strategia migracji danych do nowego systemu ERP. Metody, ryzyka i najlepsze praktyki
TODISWdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocześnienia procesów biznesowych, ale także ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Aby nowy system ERP zaczął efektywnie wspierać działalność organizacji, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie danych, które muszą zostać bezpiecznie i precyzyjnie przeniesione ze starego systemu. Migracja danych ERP to skomplikowany proces, wymagający zarówno zaawansowanej wiedzy technologicznej, jak i dokładnego planowania na poziomie strategicznym. W tym artykule przybliżymy najlepsze metody, wskażemy najczęstsze ryzyka oraz podpowiemy, jak przeprowadzić migrację krok po kroku.
Strategiczna przewaga czy kosztowny mit? Kto wygrywa dzięki chmurze?
Chmura miała być odpowiedzią na wyzwania sektora finansowego: przestarzałą infrastrukturę, rozproszone dane, rosnące oczekiwania klientów i klientek. Dziś korzysta z niej już 91% instytucji, a mimo to tylko nieliczne mówią o realnych efektach. Zaledwie 12% firm maksymalizuje potencjał chmury – tworzy skalowalne platformy, wdraża GenAI, monetyzuje dane. Reszta? Często grzęźnie w kosztach, integracjach i braku kompetencji. Różnica nie tkwi w technologii, ale w strategii – i to ona może zadecydować o miejscu w sektorze, który właśnie wchodzi w kolejną fazę transformacji.

Przeczytaj Również

Wnioski z NIS2: Kryzys zasobów i kompetencji w obliczu cyberzagrożeń

Dyrektywa NIS2 miała poprawić cyberbezpieczeństwo europejskich firm. W praktyce obnaża ic… / Czytaj więcej

Niemal co trzeci dyrektor IT przecenia poziom cyberodporności swojej firmy

Trzy na cztery firmy na świecie (74%) opierają strategię cyberochrony na działaniach reaktywnych i… / Czytaj więcej

Cyberprzestępcy wykorzystują popularność narzędzi AI do ataków ransomware

Sztuczna inteligencja to dziś jedno z najgorętszych haseł w świecie technologii — i właśnie tę popu… / Czytaj więcej

Czy sektor finansowy naprawdę jest gotowy na AI?

Choć rozwiązania AI są coraz szerzej stosowane przez instytucje finansowe, tylko 15% z nich posiada… / Czytaj więcej

Bring your own device – czy warto ryzykować?

Jeszcze kilka lat temu strategia Bring Your Own Device polegająca na tym, że pracownik wykonuje swo… / Czytaj więcej

Cyberzagrożenia w chmurze wymykają się spod kontroli

W ostatnich 12 miesiącach aż 65% firm padło ofiarą incydentu bezpieczeństwa związanego z chmurą, a… / Czytaj więcej

Nowe rozwiązania Snowflake pomagają firmom lepiej wykorzystywać dane i AI

Firma Snowflake ogłosiła podczas dorocznej konferencji Snowflake Summit 2025 szereg nowych funkcji… / Czytaj więcej